Polowanie na zielonego diabła

mini JCW

Jak tu nie być tygrysem, skoro ostatnio pojawia się coraz więcej tego co Tygrysy lubią najbardziej. Czymś takim są limitowane wersje samochodów, motocykli, łódek, rowerów, laptopów, etc., etc. Więc mam dobrą wiadomość dla wielkich, pomarańczowych kotów. Jak wspominałem kilka wpisów temu, MINI obchodzi urodziny. Opisywałem wówczas nowe warianty tego pojazdu. Lecz jakże się ucieszyłem z faktu, że stary druh i niemalże nadworny tuner John/Michael Cooper nie zapomniał o Mini(m). Na wielkiej fecie fanów tego małego autka MINI United Festiwal pojawił się kolejny nowy wariant. World Championship 50 Edition to standardowy Cooper JCW, tyle że ładniej ubrany. Przybrał on czarne 17 calowe alusy, komplet owiewek, biksenonowe okulary wraz z światłami przeciwmgielnymi pod karbonową kratką grilla. We wnętrzu można znaleźć akcenty czerwono-czarne oraz niezły sprzęt grający.

MINI JCW1

Wśród 250 sztuk, szczęśliwcy znajdą piękny, słynny kolor Connaught Green, natomiast każdy egzemplarz posiada numer seryjny nad kierunkowskazem. Aha, 250 idzie na świat, z czego 100 na rynek wyspiarzy… A więc szybko trzeba brykać po ten samochód., który trafi do sprzedaży, jak pozostałe limitowane edycje we wrześniu.

Nowy Ariel Atom

Chociaż nazwa wskazuje na proszek do prania, który wybawi wszystkie plamy na nowej koszuli lub nową pralkę do prania, która to rozprawi się z każdym brudem, to tak naprawdę to samochód. Chociaż, dachu nie ma, klimatyzacji jako takiej też nie. Podłokietnik? Zapomnij. Otóż Ariel wygląda tak:

z6660562XNi to bolid F1, ni to samochód. Jednak jego osiągi… Nowy model, który ma silnik 2.4 V8 liczy sobie 500KM, które przy pomocy 6-cio biegowej sekwencyjnej skrzyni zmiany biegów trafiają na tylną oś. Na całe szczęście w standardzie znajdują się TC (Traction Control) oraz LC (Launch Control), tak więc szanse, że ktoś nie opanuje tego potworka są znikome, szczególnie, że Ariel dla przyszłych posiadaczy nowego Atoma przygotowauje specjalny kurs, w trakcie którego wszyscy będą mogli oswoić się z tym, że ten samochód do 100km/h rozpędza się w 2,5 sekundy. Niestety, tylko 25 osób będzie mogło kupić ten model. Ceny będą wahać się od 100 do 135 tysięcy funtów. Ku przypomnieniu, słabsza, bo trzystukonna wersja Atoma przeprowadziła całkowitą deformację twarzy Jeremy’ego Clarksona z Top Gear.

Bezpieczny Opel(w Niemczech)?

Opel_Logo

Rozmowy wielostronne przynoszą korzyści. W nocy z piątku na sobotę podjęto decyzję dotyczącą Opla. Choć z oferty wycofał się koncern Fiat, jedna z najstarszych niemieckich marek zostanie uratowana. Austriacko-kanadyjska Magna obejmie 20% udziałów, 10% pracownicy firmy, a resztę po równo GM i rosyjski Sbierbank. Opel pod władzą zarządu powierniczego umożliwi przyjęcie 1,5 miliarda euro pożyczki od rządu związkowego i poszczególnych, czterech landów w których ma fabryki. Niestety, nic nie jest za darmo. Niemiecki producent musi zredukować załogę o ok. 10% z 25 tysięcy pracowników, choć zaznaczono, że żadna z niemieckich fabryk nie zostanie zamknięta.

Kotek na sygnale

jaguar police

Dzień dobry, …….. Czy wie Pan/Pani dlaczego Pana/Panią zatrzymałem? Któż tego nie doświadczył. Policja ma strzec bezpieczeństwa, chronić nas. Dlatego w cywilizowanych krajach nikt nie oszczędza na sprzęcie dla nich. Wydziały pościgowe na świecie mogą się pochwalić superatami. We Włoszech można spotkać Lamborghini, w Niemczech BMW i Mercedesy. W Wielkiej Brytanii…. natomiast na wyspach niedługo w ręce stróżów prawa wpadnie Jaguar. Nie, nie ten wielki kot, który sieje strach spustoszenie w Polsce. Nowiuśki XF z silnikiem wysokoprężnym zasilił i tak doskonałą flotę pojazdów służbowych. Może to nie jest najlepszy radiowozów w Zjednoczonym Królestwie, wszak mają Ferrari 612, lecz na pewno nie są tak bardzo ekonomiczne. 7,5 litra na 100km to niezły wynik z tak doskonałymi osiągami. Nam pozostaje jedynie zazdrościć doskonałego sprzętu.

Ferrari z silnikiem hybrydowym?

Ferrari-599-GTB_Fiorano_manu-08_015

Mamy kryzys ekonomiczny i zaczyna powoli brakować ropy naftowej. Dlatego coraz więcej pojawia się samochodów na styl Priusa. Jednak, gdy pojawia się wiadomość o wprowadzeniu silniku o napędzie hybrydowym w samochodzie pokroju Ferrari, to naciągają na ziemie kataklizmy. Dlatego ostatnio mamy tyle gradu. Koncepcja hybrydy w Ferrari opiera się na tym, że jedna oś byłaby napędza przez zwykły i ukochany silnik spalinowy, a druga przez elektryczny. Pocieszające, że to są tylko projekty, które mogą wejść w życie za kilka lat…

Prawie sportowy Opel

opel-corsa-limited-edition-02

Opel bankrutuje. A szkoda. Od obecnej generacji Corsy projekty i nowe modele wyglądają co najmniej ładnie. Ale cóż poradzimy, jest kryzys. Nowy model auta segmentu B doczekał się edycji specjalnej. Opel Corsa Color Edition prezentuje się interesująco. Za około piętnaście tysięcy Euro dostaniemy 17calowe srebrne felgi, przyciemnione tylnie reflektory i atrapę chłodnicy oraz chromowany wydech. Czyli coś dla kogoś z sportowym zacięciem. Jednak silnik, a raczej silniczek nie pozwoli nam poszaleć. Motor 1.2 ECOTEC TWINPORT z pięciobiegową skrzynią rozwija moc zaledwie 80KM. Dla poprawy nastroju dodam ze oficjalna strona Corsy powita nas sympatycznymi postaciami z reklamy…

Seat jak Audi(?)

Seat_Exeo_Na początku lat dziewięćdziesiątych Volkswagen zaczął wchłaniać nowe marki. Seat, czy Skoda trafiły w troskliwe ramiona volksburskiego koncernu. Co ciekawe, niemiecka marka przejęła (przejmuje) branżę motoryzacyjna w krajach rządzonych niegdyś przez Habsburgów. Ale wystarczy już dywagacji historycznych, choć nie całkiem. Pamiętamy doskonale poprzednią A4 (B7). Audi, jako członek wielkiej machiny finansowej powiązanej z VW, „udostępnił” swoich specjalistów Seatowi, czym niedawno ten chwalił się w reklamach. Jednak Seat nie zaspokoił tym swoich rządz. Kilka miesięcy temu w Paryżu wzbudził nie małą sensację. Osobiście miałem przyjemność zasiąść w tym pojeździe. Wnętrze przypomina pierwowzór, ale wielkie logo S nie pozwala nam zapomnieć w czym się znajdujemy. Poznaliśmy ostatnio ceny Exeo. Wahają się one od 69990 (promocja) do 86900PLN. Niestety, konfigurator na polskiej stronie producenta nie jest jeszcze dostępny. Może to zabieg marketingowy mający zachęcić do wizyty u dealera?

Seat_exeo_2972696

Jubileusz w Renault

11fd43e5d89a86d67d12f445b4d19d88,18,1

25 lat temu Renault wprowadziło do produkcji nowy model samochodu, który nazwali Espace. Teraz, ktoś mądry przetłumaczyłby to jako e-space, czyli wirtualne miejsce. Ale wracając na dobre tory. Otóż Espace zapoczątkował epokę vanów, czyli dużych samochodów, które są idealne do przewożenia, chociażby stada dzieci. Przepraszam, gromadki. Przepraszam. Jako, że to w połowie okrągła rocznica, to Francuzi przygotowali wersję jubileuszową Epsace 25th (Zajeżdża mi Countach’em), której cena zaczyna się od 129 700zł. W wyposażeniu Voyage znajdziemy: elektrycznie otwierany panoramiczny dach, system nawigacji satelitarnej Carminat CD z interaktywnym interfejsem i funkcją Info Trafic, odtwarzacz DVD/DivX z ekranami wbudowanymi w przednie i tylne zagłówki, 17-calowe felgi aluminiowe, kartę Hands Free, chromowaną listwę wlotu powietrza, ozdobne elementy błotników, obudowy lusterek i środkowe słupki w czarnym kolorze (Z oznaczeniem 25th) i nowym lakierem metalicznym, który nazywa się… beż popielaty.

Safety Car(s)

euroncap

Auto powinno być bezpieczne. Najlepiej bardzo bezpieczne. Liderami od lat w tej dziedzinie jest Volvo czy Mercedes Benz oraz Renault. Ostatnio, każdy (większy) producent po wprowadzeniu nowego modelu poddaje go niezależnym testom. Euro NCAP poddaje testom wszystkie dostarczone im modele. Wśród ostatniej „dostawy” kilka modeli nie otrzymało upragnionego maksimum pięciu gwiazdek. Tymi nieszczęśnikami są: Subaru Impreza, Citroen C3 Picasso i Suzuki Alto. Dwa pierwsze auta otrzymały cztery gwiazdki (za braki w wyposażeniu seryjnym), natomiast mały japończyk tylko trzy gwiazdki. Po wprowadzeniu nowych przepisów dotyczących bezpieczeństwa to najgorszy wynik.

Francuz z włoskim sercem…

Francja. Rok 1938. Pewien przedsiębiorca motoryzacyjny postanawia zbudować „quatre roues sous un parapluie” (cztery koła pod parasolem). Tak zaczyna się historia jednego z najbardziej znanych samochodów ze starego kontynentu. A mianowicie Kaczki, czyli Citroena 2CV. O urodzie tego samochodu nie będziemy dyskutować – wszak są gusta i guściki. Pewien egzemplarz, który niegdyś był popularnym francuskim odpowiednikiem Syreny Bosto trafił w ręce zapaleńca motoryzacji. Postanowił on bowiem ulokować z niewinnej, powolnej Kaczki demona. Nie jest to pierwszy lepszy szatan, lecz rodem z Maranello. F355, którego serce bije teraz w Citroenie dysponuje mocą 380 koni mechanicznych przy 8250obr./min. Oczywiste, że małego dostawczaka poddano także operacji poszerzającej oraz dodano wloty powietrza. Efekt jest porażający, i nikt nie powie ze praca dostawcy pizzy musi oznaczać nudę.