• Kalendarz

    Wrzesień 2009
    Pon W Śr Czw Pt S N
    « Sier   Paźdź »
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930  
  • Liczba gości

    • 263 496 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

LF-A w finalnej wersji

Japończycy potrafią robić znakomite auta sportowe. Honda/Acura NSX czy jeszcze prawie ciepły jak świeże bułeczki GT-R  są tego doskonałym przykładem. Jednak największy na świecie producent samochodów jakim jest Toyota dawno nie przedstawił żadnego projektu auta, na którego widok nogi miękłyby w kolanach, a mózg umożliwiał jedynie powtarzanie samogłosek oraz nazwy sprawcy takiegoż zachowania. I zapewne długo byśmy czekali na pojazd z charakterystyczną literą T na masce/grillu/etc, etc. Gdyby nie Lexus. Ekskluzywna marka z Tokio co pewien czas (nie)pozwalała naszym oczom napawać się widokiem LF-A. Nowy sportowiec śmigał po torach, palił się, znów śmigał po torach – ogólnie: dostarczał emocji.

lexus_lf-a_lf-l_spy_photo

Auto, które jeszcze (mnie) nie zachwyca dysponuje mocarną jednostką V10 o pojemności pięciu litrów ostatnio upolowano w Hiszpanii. Jak głoszą plotki, pojazd który sfotografowano na prywatnym torze jest finalną, produkcyjną wersją LF-A.

Tuning: Diabelnie szybkie Ferrari

edo-ferrari-enzo-xx-evolution-1

Czy można ulepszyć doskonałość? Pytanie, które często pada gdy dotyczy supersamochodów. Bo teoretycznie, każdy następca powiedzmy: F40, Diablo, XKR’a ma bardzo trudne zadanie. Nawet jeśli pracuje nad nim sztab ludzi, który można porównać z ilością ochotników zaangażowanych w kampanię wyborczą Obamy mają przed sobą misję godną Agenta 007. Lecz gdy grupa entuzjastów diabelnie szybkich maszyn postanawia „wycisnąć” z nich jeszcze więcej efekt powinien być… hm… efektywny. Takiej misji podjęła się firma EDO. Zadanie było wbrew pozorom nie aż tak proste. Nie chodził o podkręcenie możliwości jakiegoś Golfa, Civic’a czy Mazdy. Stawką było Ferrari. Ale nie też jakieś zwykłe, jeśli o samochodzie z Maranello można tak powiedzieć. Za cel postawiono sobie przyśpieszyć Enzo. Misja godna porównania z dwunastoma pracami Heraklesa. Ale chłopcy z EDO postanowili sprostać zadaniu. Zmienili serce pojazdu. Silnik rozwiercono, wymieniono walki rozrządu, sprzęgło oraz układ dolotowe. W sumie silnik urósł o trzy dziesiąte litra i zyskał 180 koni mechanicznych. Aha, Enzo także poddano terapii odchudzającej – superauto straciło 100 kilogramów. Końcowa diagnoza wykazała – prędkość maksymalna w granicach 390 kilometrów na godzinę, a wskazówka prędkościomierza odległość od 0 do pierwszej setki pokonuje w 3.2 sekundy.