• Kalendarz

    Wrzesień 2009
    Pon W Śr Czw Pt S N
    « Sier   Paźdź »
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930  
  • Liczba gości

    • 263 496 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

ABARTH 695 TRIBUTO FERRARI

01-abarth-695-live_1Nowy Abarth właśnie zadebiutował na salonie Frankfurt Motor Show. Nowa wersja  Fiata 500  potwierdza związek między Abarthem i Ferrari w oparciu o wspólne wartości, które zawierają w sobie pasję do działania, duszę wyścigowych bolidów oraz  dbałość o szczegóły we włoskim stylu. Abarth i Ferrari są to  dwie wielkie marki, które za pośrednictwem rajdów i wyścigów samochodowych stworzyły własną rozpoznawalną na całym świecie legendę. Ten samochód mimo wiadomego pokrewieństwa ze „zwykłym” Fiatem 500 kierowany jest do zasadniczo innej grupy odbiorców. Abarth 695 Tributo posiada elementy z włókna węglowego (drzwi, lusterka, siedzenia, deska rozdzielcza). Te elementy wyróżniają go z szeregu lekko zmodyfikowanych aut za którymi stoją sztaby księgowych nastawionych na maksymalny zysk. Fiat 500 sprzedaje się doskonale więc pieniądze nie grały głównej roli w fazie konstruowania tej „małej katapulty”. Nie bez kozery nazywam tak nową 500-kę, bowiem osiągi mówią same za siebie, 0-100km/h w 7 sekund!!! Prędkość maksymalna to 225km/h!!! Tak dobre przyśpieszenie to nie tylko zasługa zredukowanej masy, ale także skrzyni rodem z Ferrari. Nowy Abarth posiada skrzynię biegów z łopatkami przy kierownicy. W „małym Ferrari”  odnajdziemy wiele elementów firm znanych z motosportu, takich jak brembo, sabelt i inne. Ten samochód to doskonały przykład jak z małego auta miejskiego można zrobić prawdziwy bolid sygnowany dwiema markami, do których wzdychają fani motoryzacji. Ale koniec już tych zachwytów.Niestety auto jak każde posiada kilka wad. Powstało na bazie Fiata 500 więc wielu ludzi nie rozpozna że to sportowa wersja i nasze wspaniałe auto zostanie niedocenione, kolejna kwestia to cena z pewnością auto nie będzie  należało do największych okazji cenowych na rynku, ale w końcu to nie Tata Nano! Panowie mogą mieć mały problem ze swoim wizerunkiem, ponieważ ten mały Fiat to raczej kobiecy gadżet i mimo tych  17″ calowych felg, poszerzeń, włókna węglowego etc. będą w nim wyglądać jak by pożyczyli samochód od swojej dziewczyny. Podsumowując, Abarth 695 Tributo Ferrari to wspaniałe auto i raczej nie grozi nam to, że zbyt wiele tych maluchów będzie jeździć po naszych drogach, a szkoda, bo to ciekawa propozycja małego miejskiego samochodu, który spełnia normę euro5.

Skok w przyszłość

02-audi-e-tron-live

Przyszłość. To brzmi strasznie. Wielokrotnie ją widziałem. Raz co raz atakujący kosmici, głęboko posunięta inwigilacja obywateli. Albo inaczej. Idylliczna kraina bez wojen, motoryzacji, sexu, przemocy i filmów wideo. Jeszcze gorzej? No dobrze, zostawmy kinematografię w spokoju. Zajmijmy się tym co tygrysy lubią najbardziej. Czyli motoryzacją. Także i tu przyszłość nie rysuje się zbyt wesoło dla entuzjastów spalania hektolitrów benzyny wysokooktanowej, czy nawet poczciwego Diesla. Panowanie pojazdów pokroju Toyoty Prius to bluźnierstwo, za które bogowie z motoryzacyjnego Partenonu ścigać będą strzałami z tłumika. Ale widząc wizję supersamochodów przyszłości oczami Audi, te gromy na pewno dosięgną niemieckich inżynierów. Na Frankfurt Motor Show producent z Inglostadt wystawił e-Tron. Nie, nie jest to jakieś krzesło, ewentualnie limitowana edycja sedesu – za tą nazwą kryje się R8 w ekologicznej odmianie. Dla ludzi, których głównym celem i ideą w życiu jest przykuwanie się do wszystkiego co ma 4 koła/ silnik/ wytwarza dużo CO2 może się to okazać wiadomością dnia. Ale nie tak szybko drodzy państwo. To na razie concept. Tak więc poczekamy sobie na niego długie lata i znając życie i tak nie wejdzie nigdy do produkcji. Pojazd ma być zasilany czterema silnikami elektrycznymi. Po dwie sztuki rozmieszczono nad każdą z osi. Łączna moc wynosi podobno 313 koni mechanicznych, a moment obrotowy 4500Nm. Nie, tu nie ma błędu – 4500Nm – takie dane podał producent. Przyśpieszenie? Pierwszą sektę powitamy po 4.8 sekundy. Co do prędkości maksymalnej jest gorzej – została ograniczona do 200 kilometrów na godzinę. Jako że auto jest na prąd – jego zasięg nie imponuje, wynosi bowiem niecałe 250 kilometrów. Auto posiada także swoisty KERS – a raczej połączenie kersu z tym co znamy z autobusów/trolejbusów. Pojazd odzyskuje bowiem energię przy hamowaniu. Co do urody… e- Tron przypomina futursysyczne R8. Moim zdaniem jest ładny – wszak samo pierwowzór jest olśniewający…

LF-A w finalnej wersji

Japończycy potrafią robić znakomite auta sportowe. Honda/Acura NSX czy jeszcze prawie ciepły jak świeże bułeczki GT-R  są tego doskonałym przykładem. Jednak największy na świecie producent samochodów jakim jest Toyota dawno nie przedstawił żadnego projektu auta, na którego widok nogi miękłyby w kolanach, a mózg umożliwiał jedynie powtarzanie samogłosek oraz nazwy sprawcy takiegoż zachowania. I zapewne długo byśmy czekali na pojazd z charakterystyczną literą T na masce/grillu/etc, etc. Gdyby nie Lexus. Ekskluzywna marka z Tokio co pewien czas (nie)pozwalała naszym oczom napawać się widokiem LF-A. Nowy sportowiec śmigał po torach, palił się, znów śmigał po torach – ogólnie: dostarczał emocji.

lexus_lf-a_lf-l_spy_photo

Auto, które jeszcze (mnie) nie zachwyca dysponuje mocarną jednostką V10 o pojemności pięciu litrów ostatnio upolowano w Hiszpanii. Jak głoszą plotki, pojazd który sfotografowano na prywatnym torze jest finalną, produkcyjną wersją LF-A.

Tuning: Diabelnie szybkie Ferrari

edo-ferrari-enzo-xx-evolution-1

Czy można ulepszyć doskonałość? Pytanie, które często pada gdy dotyczy supersamochodów. Bo teoretycznie, każdy następca powiedzmy: F40, Diablo, XKR’a ma bardzo trudne zadanie. Nawet jeśli pracuje nad nim sztab ludzi, który można porównać z ilością ochotników zaangażowanych w kampanię wyborczą Obamy mają przed sobą misję godną Agenta 007. Lecz gdy grupa entuzjastów diabelnie szybkich maszyn postanawia „wycisnąć” z nich jeszcze więcej efekt powinien być… hm… efektywny. Takiej misji podjęła się firma EDO. Zadanie było wbrew pozorom nie aż tak proste. Nie chodził o podkręcenie możliwości jakiegoś Golfa, Civic’a czy Mazdy. Stawką było Ferrari. Ale nie też jakieś zwykłe, jeśli o samochodzie z Maranello można tak powiedzieć. Za cel postawiono sobie przyśpieszyć Enzo. Misja godna porównania z dwunastoma pracami Heraklesa. Ale chłopcy z EDO postanowili sprostać zadaniu. Zmienili serce pojazdu. Silnik rozwiercono, wymieniono walki rozrządu, sprzęgło oraz układ dolotowe. W sumie silnik urósł o trzy dziesiąte litra i zyskał 180 koni mechanicznych. Aha, Enzo także poddano terapii odchudzającej – superauto straciło 100 kilogramów. Końcowa diagnoza wykazała – prędkość maksymalna w granicach 390 kilometrów na godzinę, a wskazówka prędkościomierza odległość od 0 do pierwszej setki pokonuje w 3.2 sekundy.

Kolejne R od Volkswagena

VW-Golf-R-270HP-1

Volkswagen od dłuższego czasu prezentuje nam usportowione wersje popularnego Golfa. Czy mamy do czynienia ze „zwykłym” GTI, GTD, czy ciekawszymi wariantami pokroju G60 czy VR6 zawsze celem producenta było wzbudzenie emocji w odbiorcy popularnego auta. Razem z kolejną, szóstą już generacją przyszedł czas na rasowy pomruk spod maski. Nowa propozycja VW nie odstraszy wyglądem, jednak osiągami będzie mogła zawstydzić większe i droższe auta. Najnowsza odsłona oznaczona literką R, dysponuje jednostką benzynową w układzie V o pojemności 3.2, która rozwija moc sięgającą 270 koni mechanicznych. Prędkość maksymalna jest ograniczona klasycznie do 250 kilometrów, a przyśpieszenie będzie wciskało w fotel. Pierwsza setka pojawi się na zegarach już po pięciu i pół sekundzie. Aby auto było łatwiejsze w prowadzeniu zastosowano napęd na obie osie oraz nowy układ hamulcowy. Golf R poruszać się będzie na 18 calowych kołach, możliwe jednak jest zamówienie większych dziewiętnastek. Zapowiada się interesującą, prawda? Mam nadzieję że nie podzieli losu swoich poprzedników sprzed dwóch dekad…

Nowy SUV z Korei

hyundai-ix35-1

SUV. Samochód, który udaje terenówkę, lubi tylko asfalt, a pali jak rasowe 4×4. Czemu te samochody są tak popularne?

„Oj, bo zobacz kochanie, mój stary samochodzik cały czas się psuje, kup mi coś nowego, co kochanie? No może ten, bo jest duży, a jak duży to bezpieczny, prawda? A chyba nie chcesz żeby twojej Żabce/Kotkowi/Misiaczkowi coś się stało? No, a po za tym coś podobnego ma Krysia i Zosia…”

Mamy już wyjaśnione czemu (moim zdaniem) tak dużo jest na ulicach tego typu pojazdów. A jako, że obecnie wszystko wcześniej się starzeje to trzeba co raz odmładzać, lub prezentować nowe auta. Tak jest i w tym przypadku. Hyundai  ix35, niewielki SUV koreańskiego producenta niedługo zostanie oficjalnie przedstawiony. Samochód, który wyglądem przypomina napompowane i30 produkowany będzie tak, jak i kompakt w słowackim Żilnie. Auto, początkowo będzie można nabyć tylko z silnikiem o pojemności dwóch litrów, napędzanego zarówno benzyną i dieslem. Motor spalający szlachetniejszą odmianę czarnego złota generuje moc 166 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 197 Nm. Jednostka wysokoprężna będzie dostępna w dwóch wariantach – słabszym 136-konnym oraz zdecydowanie mocniejszym dysponującym 184 rumakami i 392 niutonometrami. Podobno, wkrótce do oferty ma dołączyć jednostka benzynowa o pojemności 1.6 GDI/140KM z bezpośrednim wtryskiem paliwa oraz niewiele większy diesel 1.7 o mocy około 115 koni mechanicznych. Auto można będzie nabywać zarówno z napędem na obie osie, jak i w wariancie przednionapędowym. Wnętrze ix35 może nie zachwyca, ale zdecydowanie nie odstaje od silnej grupy konkurentów niewielkiego SUV’a. Hyundai planuje sprzedawać nowy samochód od połowy przyszłego roku.

Lotus Elise Club Racer Edition we Frankfurcie

Lotus Elise. Niewielki roadster produkowany od połowy lat dziewięćdziesiątych jest chyba najbardziej rozpoznawanym małym autem sportowym. W czasie zbliżających się targów we Frankfurcie pojawi się specjalna wersja – Elsie S Club Racer. Roadster odróżniał się będzie od zwykłych wersji kolorem, wzorowanym na barwach dostępnych w latach sześćdziesiątych – Elite, Carbon, Sky, Old English – odpowiednio żółtym, szarym, niebieskim oraz białym. Innym wyróżnikiem będą sześcioramienne alufelgi kubełkowe fotele z mikrofibry. We wnętrzu można zauważyć elementy wykonane z aluminium, a także srebrno-czarną kolorystykę deski rozdzielczej. Za interesujący pojazd trzeba będzie zapłacić około 33 tysięcy Euro. To sporo pieniędzy, ale za samochód, który ma szansę stać się za kilkadziesiąt lat klasykiem, to chyba warto.