• Kalendarz

    Październik 2009
    Pon W Śr Czw Pt S N
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
  • Liczba gości

    • 264 214 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

BMW odkrywa sekrety…

bmw-e34-m5-convertible-27

Gorsze dni. Zdarzają się każdemu. Nikt nie wstaje codziennie w doskonałym humorze. Jest  to niemożliwe. Bo, na przykład sąsiad sprawił sobie nową wiertarkę/ super-ekstra-bombową wieżę stereofoniczną i nie może poczekać do tej godziny szóstej z odpaleniem nowego nabytku. Albo jego genialny syn podziurawił tłumik w swoim zaszpachlowanym gracie aby uzyskać bardziej „rasowy” dźwięk. Taki dzień na pewno nie będzie zaliczał się do udanych. Ale co powiedzieć o kimś, kto ma takie nieudane dni zawsze? Aby się przeprowadził? To jest metoda, ale zawsze można trafić na jeszcze lepszy element mieszkający w pobliżu. A taką radę mam dla ludzi z BMW. Bo to, że wycofują się z F1 jestem w stanie zrozumieć. Kryzys, i tak dalej. Ale informacje jakie dotarły do nas wczoraj są przerażające. Każdy fan motoryzacji musi znać tajemniczy znaczek M z aut bawarskiego producenta. Lubimy, a nawet uwielbiamy te pojazdy (pod warunkiem, że są to oryginalne emki, a nie 316M, czy 525 TDS M). Dla wielu ludzi te samochody są spełnieniem fantazji. A jako, że M5 towarzyszy nam już od ćwierćwiecza, BMW postanowiło ujawnić część ze swoich sekretów. E34. Samochód obecnie popularny wśród ambitniejszej młodzieży lub ludzi, którzy od zawsze marzyli o piątce, ale na nowszą ich nie stać. Wersja M towarzyszy nam od 1988 roku. A teraz dowiadujemy się że, gdy w Polsce rozmontowywano komunę, samochód ten w wersji cabrio miał być zaprezentowany w Genewie. Nie był. Dlaczego? Panowie z BMW tłumaczą, że odebrałby klientów mniejszej M3 cabrio. Wierzy ktoś w to, bo ja nie? Tak samo nie rozumiem decyzji o rezygnacji z produkcji E39 M5 w wersji kombi. Czterysta koni w dużym, rodzinnym samochodzie to byłoby coś. Nawet dziś, a co dopiero te lata temu…

Agresywne C30

Volvo swoim klientom proponuje nowy pakiet do najmniejszego modelu szwedzkiej marki. W skład, którego wchodzą 17″ aluminiowe felgi, nowy bodykit, spoiler dachowy, końcówki układu wydechowego oraz zmiany we wnętrzu. Obejmują one dwa modele tapicerek (dwubarwna i czarną skórzaną), ponadto kierownica została pokryta skórą a drążek zmiany biegów wykonany został z aluminium. Zmodyfikowano również zawieszenie usztywniając je i obniżając o 10mm. Cena pakietu nie jest jeszcze znana.

Mondeo przyszłości

car_photo_338401_25

Samochody rosną. Wielkościowo – nowe Polo jest wielości pierwszego Golfa, Astra jest szersza od poczciwego W124, a zwykłe samochody segmentu D chcą odebrać klientów autom luksusowym. Ponoć taką rolę miał odegrać Mondeo obecnej generacji. Samochód niebrzydki, z w miarę ciekawą paletą dostępnych silników jednak nie stał się konkurentem Mercedesa C, czy Audi A4. Mimo, że od premiery mijają dopiero trzy lata trwają prace nad następną generacją. Do takich informacji dotarł wyspiarski Auto Express. Auto ma charakteryzować się bardziej dynamiczną i interesującą linią nadwozia. Także pod maską zapowiadają się zmiany – nowe jednostki napędowe – które przy zapewnieniu doskonałych osiągów mają być przyjazne środowisku. Według niektórych informacji motory EcoBoost mają dostarczać do atmosfery aż o dwadzieścia procent mniej CO2 do atmosfery. Co ciekawe, Mondeo ma występować w odmianie, która ma stanowić bezpośredniego konkurenta dla Passata CC. Premiery nowego Forda można spodziewać się w okolicach roku 2012. Pytaniem pozostaje jedynie w jakim stopniu obecne wyobrażenia pojazdu zostaną oszpecone przez wygłodniałych, w dobie kryzysu księgowych…

Mi.To „Quadrifoglio Verde”

Alfa Romeo nie zamierza w najbliższym czasie wdrożyć do produkcji modelu Mi.To GTA.  Na „pocieszenie”  zostaje nam wersja zwana z włoskiego czterolistna kończyna. Czy będzie udanym modelem? Pewnie tak, ma zmodyfikowany silnik 1.4T MultiAir który, legitymuje się mocą 170KM. Taka wartość w takim małym aucie daje dobre osiągi. Pierwsza setka po 7s. Oczywiście producent zapewnia że, auto średnio spala 4,8l na 100km w co osobiście nie wieżę. Auto o dobrych osiągach na pewno nie zachęca do ecodriving-u. Także emisja CO2 na poziomie 139g na 100km zachęci ekologów do ustawienia się w kolejkę po to auto.  Zmiany objęły również wnętrze, podwozie i nadwozie. Nowe podświetlenie deski rozdzielczej i kolory tapicerki to całość zmian jakie zaszły we wnętrzu. Podwozie otrzymało system DNA który, zmienia charakter naszej Alfy. Do wyboru są trzy ustawienia Dynamic, Normal i All Weather. „Koniczynka” stoi na nowych „kapciach” które, mają rozmiar 17″ cali. Zmiany na zewnątrz skupiły się wokół nakładek. Zmieniono w ten sposób obwódka wokół lamp i kolor lusterek na tytanowy. Czy warto kupić Mi.To w tej wersji?! Jeśli kogoś stać i moc 170KM w zupełności mu wystarczy to tak.  Jednak prawdziwi fani mocnych Alf nie chcą słyszeć nawet że, zabraknie obiecanej wersji GTA o mocy 240KM.

Tuning: Mały Brabus

Ciekawą propozycją dla twojej kobiety będzie z pewnością ten oto zmodyfikowany Smart.  Oczywiście poprzednie zadnie to żart i to auto powinno zainteresować męską część czytelników. Od wersji „cywilnej” odróżniają Brabusa  zmodyfikowane zderzaki, poszerzone nadkola oraz monstrualne jak na takie małe auto felgi o rozmiarze 18″ cali!!! By tuning był pełny zmodyfikowano również wnętrze i co najważniejsze silnik. Jednostka zyskała na mocy i teraz ma 120KM 150Nm oraz skrócone przełożenia skrzyni biegów. Zmiany te sprawiły że, Brabus Ultimate R przyspiesza od zero do 100km/h w czasie 9,5s. wynik całkiem niezły zważywszy na duże koła i automatyczna skrzynię biegów. Maksymalnie „mały” rozwinie 170km/h ponieważ posiada blokadę elektroniczną.  Aby auto prowadziło się jak przystało na Brabusa zostało obniżone o 30mm.  W środku pojawił się karbon i alcantara dodatkowo zmieniono fotele na bardziej sportowe. Auto na pewno nie można porównać z SL lub innym sztandarowym autem  tej marki, ale do miasta w zupełności wystarczy. Niestety po raz kolejny nasze kochane polskie drogi o których, krążą legendy sprawią że, tuningowany Smart będzie częstym widokiem. A szkoda bo to zawsze ciekawsza propozycja niż nudna Toyota Yaris czy Opel Calibra. Na marginesie dodam że, do nabycia są wersje coupe i roadster. Cena dla wybranych…

Ciemna strona mocy

Lotus zaprezentował nową limitowaną edycję znanego modelu Exige. Nazwana została Scura co oznacza w języku włoskim ciemność. Z zewnątrz auto nie wyróżnia się za bardzo na tle „zwykłego brata”. Nowy jest matowy lakier oraz pasy biegnące przez auto, pojawiły się elementy z włókna węglowego oraz nowy tylny spoiler i wloty powietrza z boku auta. Zmian zewnętrznych dopełniły matowe felgi z wyścigowymi oponami. We wnętrzu pojawiło się sporo elementów wykonanych z włókna oraz nowe fotele kubełkowe obszyte zamszem. Lotusa Exige Scura napędza znany silnik 1.8 o mocy 260KM. Moment obrotowy jakim się legitymuje to 236Nm. Jak na auto sportowe przystało Exige osiąga pierwszą setkę w 4,1s a maksymalnie mknie 245km/h. Dodatkowo Scura ma regulowane zawieszenie i dwa systemy przeniesione ( Lotus Launch Control i Lotus Traction Contro ) z torowej wersji. Jak już wcześniej wspominałem jest to wersja limitowana, która powstanie w liczbie 35 sztuk. Cena auta w Niemczech to ok. 60tys euro.

Znacie Taurusa? Każdy go zna?!

Samochód, który dzisiaj prezentuje, na starym kontynencie nie zdobył nigdy wielkiej popularności.  Ford pragnie reaktywować szczególną wersją Taurusa, którą jest model  „SHO”. Pierwsze auto oznaczone tymi trzema literami pojawiło się  w 1989 roku i posiadało silnik o mocy 200KM. Dzięki dobrym osiągom zdobyło rzeszę fanów.Potwierdzały to wyniki  sprzedaży ok. 100tys egzemplarzy wszystkich generacji usportowionej legendy. Taurus w latach 90 ubiegłego stulecia był drugim z najpopularniejszych modeli Forda  w USA (prym wiódł pick-up F150). Ale wracając do najnowszego wcielenia legendy należy wspomnieć o bardzo ważnym aspekcie, fani tego auta musieli czekać 10 lat na wskrzeszenie modelu. Czy było warto? Zdecydowanie tak!  Nowy samochód wyposażony jest w ekonomiczny jak na standardy amerykańskie  silnik V6 o pojemności 3.5 litra dodatkowo wyposażony w dwie turbosprężarki. Osiągnięta moc to 365KM i 474Nm co w połączeniu z napędem  na cztery koła i sześciobiegową automatyczną skrzynią  daje bardzo dobre rezultaty w jeździe. Przełożenia skrzyni biegów możemy również zmieniać manualnie za pomocą łopatek umiejscowionych za kołem  kierownicy. Jeśli komuś nie wystarczy wzmocniona wersja możne zamówić dodatkowy Performance Package. W skład pakietu w wchodzą większe 20 calowe felgi  krótsze przełożenia skrzyni biegów oraz co nie typowe ESP z trybem sportowym.  Poprawiono również reakcję układu kierowniczego, który ma zachęcać do dynamicznej jazdy. Wersję „SHO” od „cywilnych” braci odróżnia  spoiler na klapie bagażnika, niewielkie oznaczenia na tylnych słupkach i podwójne zakończenie układu wydechowego. Prezentowane auto nie będzie zbyt często widywane w Europie, ale czy nie warto sprowadzić takiego auta w ramach luki jaką pozostawił na rynku brak modelu Mondeo ST?!

Tuning: Wyrazista Panamera

Szwajcarski tuner Mansory zaproponował nowy pakiet stylizacyjny dla Porsche Panamery.  Jeśli uważacie, że  wasze nowe auto jest zbyt pospolite, to koniecznie musicie to zmienić. Mansory wychodzi waszym oczekiwaniem na przeciw. Zmiany skupiają się wokół wyglądu zewnętrznego. Nowy jest przedni zderzak, progi oraz zderzak tylny, który został wyposażony w modny ostatnio dyfuzor.  Nowy bodykit „wzbogacony” jest o elementy z karbonowego kompozytu wytwarzanego przez tunera.  W zmodyfikowanym zderzaku pojawiła się centralnie umiejscowiona końcówka układu wydechowego. Zmiany dopełniają nowe 20″ calowe koła oraz obniżone o 35mm zawieszenie. By tuning był pełny należy też zmodyfikować wnętrze. Mansory dokonuje wszelkich zmian na indywidualne życzenia  klientów. Prezentowane auto jest w fazie projektu, jednak już niedługo ma się pojawić gotowy pojazd. Jeżeli chodzi o cenę, ta nie  jest jeszcze znana, ale z pewnością nie będzie należała do okazyjnych.

Cicha woda brzegi rwie…

Subaru przyzwyczaiło nas przez ostatnie lata, że produkuje auta na wskroś poprawne zarówno pod względem stylistyki jak i napędu. Nie można powiedzieć, że japońska marka odstawała od rywali, prezentowała raczej konserwatywny styl przemawiając doskonałymi jednostkami typu boxer. Potrzeby rynku zmieniają się ciągle, po świecie „lata” echo kryzysu i nawet subaru musi sprostać nowym oczekiwaniom. Nowy model Hybrid Tourer Concept wygląda dość odważnie jak na Subaru. Zrywa z koncepcją klasycznej limuzyny a na typowe kombi pokroju Forestera też nie wygląda, szczerze mówiąc najbliżej mu do tak modnej ostatnimi czasy koncepcji czterodrzwiowego coupe. Jedną różnica jest fakt, iż Subaru posiada tylko dwoje drzwi, podnoszonych jak w Mercedesie 300SL. Napęd też nie jest typowy dla tej marki. Owszem mamy do dyspozycji dwulitrowy silnik benzynowy typu boxer doładowany turbiną, ale samochód wyposażono dodatkowo w dwa wspomagające silniki elektryczne o mocy przedni 13KM oraz tylny 27KM. Silnik przedni ma za zadanie wspomagać silnik spalinowy przy wyższych obciążeniach i dbać o naładowanie akumulatorów. Tylny silnik napędza samochód przy niższych prędkościach, ale może również wspomagać silnik benzynowy. Mimo współpracy z Toyotą marka znana nam przede wszystkim z rajdów pozostaje wierna swoim rozwiązaniom i nie korzysta z gotowego napędu. Auto na pewno nie  traf w takiej formie do produkcji, ale możemy zauważyć, że również Subaru potrafi skonstruować ciekawy samochód, który być może przetrze szlaki innym podobnym projektom?!

Skydeck nowy van od Hondy

Honda Skydeck zastąpi poprzedni nieudany model FR-V. Jest zupełnie nowym spojrzeniem na dość popularną kategorię aut z nadwoziem typu van.  Zamiast nudnego auta dla sześciu osób w układzie siedzeń typu „Fiat Multipla” projektanci stworzyli sportowo  nacechowany „autobus”. Jak przystało na samochody koncepcyjne z kraju kwitnącej wiśni również i ta Honda ma silnik hybrydowy. Nareszcie powrócono do „normalnego” układu foteli. Skydeck ma trzy rzędy siedzeń. Jednak prezentowany na zdjęciach model  ma tylko cztery miejsca siedzące, co ma zmienić się w aucie produkcyjnym. Silnik Skydeck’a to połączenie jednostki spalinowej z elektryczną. Dodam, że silnik ten występuję w modelu Insight z tą różnicą, że w Skydecku będzie miał więcej mocy. Jeszcze nie wiadomo kiedy auto wejdzie do produkcji, ale pewnie nie będzie w stu procentach identyczne z tym konceptem.  Szczególnie jeśli spojrzymy na kontrowersyjne drzwi otwierane w dziwny sposób. Honda powinna  zacząć produkcję vana jeśli chce zwiększyć sprzedaż aut na starym kontynencie. Wprowadzając hybrydowego Skydecka mogłaby  „utrzeć nosa” Toyocie w kategorii aut z napędem hybrydowym. Honda byłaby pierwszym van’em tego typu zasilaniem.