• Kalendarz

    Listopad 2019
    Pon W Śr Czw Pt S N
    « Czer    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    252627282930  
  • Liczba gości

    • 263 394 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

Mercedes E T czy kombi?

MB E kombi

Mercedes zaprezentował oficjale zdjęcia E-klasy w wariancie kombi. Podobno jest tylko nieznacznie dłuższe od już dość dobrze znanego sedana. Samochód może posiadać trzeci rząd siedzeń zamiast bagażnika, którego pojemność wynosi około 700 litrów. Jednak po złożeniu tylniej kanapy możemy zyskać nawet niecałe 2000 litrów. Tak więc, wynik jest niezły. Jako że pod maską znajdą się paleta jednostek napędowych znanych z sedana, a także możliwe jest zamówienie 4Matic można śmiało potraktować nowego Mercedesa zgodnie z oznaczeniem dawnych modeli T – jako pojazdów do transportu i turystyki. Oficjalna premiera odbędzie się na tegorocznym Frankfurt Motor Show.

Lamborghini Gallardo LP 550-2 Valentino Balboni

Taką pracę jak ta, każdy chciałby mieć . I cieszyć się tak wielkim szacunkiem, aby swoim nazwiskiem promować najnowsze „dziecko” producenta, twojego pracodawcy to już niewyobrażalny sukces. A wielu z nas marzy, by zamienić się z nim na pracę choćby na jeden dzień, na godzinę. Valentino Balboni. Człowiek ten, od lat będący kierowcą testowym Lamborghini będzie desygnował swoim nazwiskiem pierwszego od lat tylnionapędowego potwora z Sant’Agata.

Podróbka 8C

SV 9 Competizione

Jakiś czas temu zajmowałem się problemem chińskiego superauta. Wyglądem przypominał tandetne zabawki z kiosku, których producent drży na sam dźwięk słowa licencja. I wydawać się mogło, że na tym skończą się ludzkie pomysły jak z kilku genialnych samochodów stworzyć jeden. Ale to byłaby naiwność. Tym razem rolę tandeciarzy przejęli Amerykanie. Pewne przedsiębiorstwo motoryzacyjne, a w zasadzie niewielka firma SV Motor Company postanowiła wykonać cel nieosiągalny, czyli coś na wzór przepięknego, drogiego, włoskiego supersamochodu. Wiadomo, że jak ludzie zza wielkiej kałuży chcą zbudować jakiś fajny, szybki samochód to sięgają po podzespoły Corvetty. Podobnie było tym razem. Za wzór samochodu o włoskiej krwi i amerykańskim sercu postanowili postawić wychwalaną pod niebiosa Alfę 8C Competizione. Trzeba przyznać, że gdybym nagle stracił jedno oko i z osiemdziesiąt procent szarych komórek powiedziałbym, że nie widzę różnicy. Ale mając obie, w sumie sprawne gałki oczne mogę rzec, że widzę pewne podobieństwa do tej przepięknej Włoszki. A także do jej starszych ciotek z Ferrari. Tak więc, tego produktu nie można zaliczyć do udanych. Tym bardziej, że z 8C  równa się tylko jeden samochód. Jej wersja sprzed lat. Aha, warto „polecić” świetnie działający konfigurator SV 9 Competizione.

Praca? Komu praca?

rolls_royce_logo

Szukasz pracy? Jesteś inteligentny? Lubisz samochody? A, nie, nie. Nie w tym sensie. Składać samochody. No to masz Pan farta. Jak ci się poszczęści masz robotę. Ale jeszcze się nie ciesz pan. Nie wiesz u kogo… Nie, nie u Chińczyka. Lepiej, bo w Rolls-Royce. Nie, to nie jest żart. Doszły mnie wieści , że w związku z nowym, „tanim” modelem potrzebują ludzi do roboty. Teraz jakichś 700 ludzi, a finalnie 1500 osób. Praca będzie na drugiej hali więc Phantona nie zobaczysz yam, ale jak masz smykałke do lakierni czy montowania drewnianych elementów. Aha, jakby co to R-R Ghost będzie produkowany od 2010.

Francuz z włoskim sercem…

Francja. Rok 1938. Pewien przedsiębiorca motoryzacyjny postanawia zbudować „quatre roues sous un parapluie” (cztery koła pod parasolem). Tak zaczyna się historia jednego z najbardziej znanych samochodów ze starego kontynentu. A mianowicie Kaczki, czyli Citroena 2CV. O urodzie tego samochodu nie będziemy dyskutować – wszak są gusta i guściki. Pewien egzemplarz, który niegdyś był popularnym francuskim odpowiednikiem Syreny Bosto trafił w ręce zapaleńca motoryzacji. Postanowił on bowiem ulokować z niewinnej, powolnej Kaczki demona. Nie jest to pierwszy lepszy szatan, lecz rodem z Maranello. F355, którego serce bije teraz w Citroenie dysponuje mocą 380 koni mechanicznych przy 8250obr./min. Oczywiste, że małego dostawczaka poddano także operacji poszerzającej oraz dodano wloty powietrza. Efekt jest porażający, i nikt nie powie ze praca dostawcy pizzy musi oznaczać nudę.