„Całkiem goła” nowa 5-ka

Dlaczego tak lubimy auta klasy Premium? Czy jest to spowodowane ich urodą, mocą, wyposażeniem? Czy raczej mają świadczyć o statusie społecznym? A może po prostu chcemy mieć wymarzony samochód marki, której nazwa elektryzowała nas od maleńkości? BMW, które od jakiegoś czasu skupia naszą uwagę na następcy obecnej piątki zaprezentowało dzisiaj to auto. Jego wygląd nie jest jednak niespodzianką, gdyż już od pewnego czasu mogliśmy zaobserwować poszczególne elementy nowego pojazdu z Monachium. Takie działanie może zmniejszyć zainteresowanie samochodem, jednak auto w całości prezentuje się znacznie lepiej niż częściowo odkryty „pysk”. Tak więc, czy nowa 5 powtórzy sukces E60? Odpowiedź przyjdzie z czasem…

Reklamy

Terenowa Tacoma

toyota_taco_01_1024x768

Jak przystało na szanującego się producenta Toyota postanowiła zaprezentować na dorocznych targach SEMA zmodyfikowane auta ze swojej gamy. Dzisiaj przyjrzymy się wielkiemu pick-upowi. Tacoma została poddana lekkiemu tuningowi jeśli można to tak nazwać?! Pakiet został przygotowany przez Toyota Racing Development nie powala na kolana ilością zmian ale ich jakością. Japończycy wiedzą co to umiar i postanowili dodać do seryjnego pick-upa jedynie kilka dodatków. Na boku auta pojawiła się kalkomania, dołożono progi z aluminium na koniec Tacoma otrzymała nowe felgi i terenowe opony BF Goodrich. Zadbano również oto co niewidoczne dla oczu. Zmieniono amortyzatory na sygnowane przez Bilsteina wymieniono równiez układ wydechowy. Jednostka napędowa osiąga z czterech litrów pojemności 236KM. Napęd przekazywany jest przez 5-stopniową automatyczna skrzynię biegów. Trochę to dziwne kiedy auto ma aspiracje terenowe, ale jak wiadomo w USA mało kto jeździ autami wyposażonymi w popularne w Europie „manuale”.

BMW odkrywa sekrety…

bmw-e34-m5-convertible-27

Gorsze dni. Zdarzają się każdemu. Nikt nie wstaje codziennie w doskonałym humorze. Jest  to niemożliwe. Bo, na przykład sąsiad sprawił sobie nową wiertarkę/ super-ekstra-bombową wieżę stereofoniczną i nie może poczekać do tej godziny szóstej z odpaleniem nowego nabytku. Albo jego genialny syn podziurawił tłumik w swoim zaszpachlowanym gracie aby uzyskać bardziej „rasowy” dźwięk. Taki dzień na pewno nie będzie zaliczał się do udanych. Ale co powiedzieć o kimś, kto ma takie nieudane dni zawsze? Aby się przeprowadził? To jest metoda, ale zawsze można trafić na jeszcze lepszy element mieszkający w pobliżu. A taką radę mam dla ludzi z BMW. Bo to, że wycofują się z F1 jestem w stanie zrozumieć. Kryzys, i tak dalej. Ale informacje jakie dotarły do nas wczoraj są przerażające. Każdy fan motoryzacji musi znać tajemniczy znaczek M z aut bawarskiego producenta. Lubimy, a nawet uwielbiamy te pojazdy (pod warunkiem, że są to oryginalne emki, a nie 316M, czy 525 TDS M). Dla wielu ludzi te samochody są spełnieniem fantazji. A jako, że M5 towarzyszy nam już od ćwierćwiecza, BMW postanowiło ujawnić część ze swoich sekretów. E34. Samochód obecnie popularny wśród ambitniejszej młodzieży lub ludzi, którzy od zawsze marzyli o piątce, ale na nowszą ich nie stać. Wersja M towarzyszy nam od 1988 roku. A teraz dowiadujemy się że, gdy w Polsce rozmontowywano komunę, samochód ten w wersji cabrio miał być zaprezentowany w Genewie. Nie był. Dlaczego? Panowie z BMW tłumaczą, że odebrałby klientów mniejszej M3 cabrio. Wierzy ktoś w to, bo ja nie? Tak samo nie rozumiem decyzji o rezygnacji z produkcji E39 M5 w wersji kombi. Czterysta koni w dużym, rodzinnym samochodzie to byłoby coś. Nawet dziś, a co dopiero te lata temu…

Gad z sercem bawarczyka

Wiesmann, producent luksusowych samochodów sportowych zaprezentował na 63. Międzynarodowych Targach Motoryzacyjnych we Frankfurcie model Roadster MF5. Jest to limitowana seria pięćdziesięciu pięciu aut, które zostały wyposażone w silnik znany nam chociażby z BMW M5. Ten ekskluzywny mały roadster przyśpiesza do setki w czasie 3,9 sekundy, a maksymalnie osiąga 310 km/h. Niech ten retro wygląd was nie zmyli, bo pod tym małym aluminiowym nadwoziem kryje się wyrafinowana technika pozwalająca okiełznać tego „gekona” na sterydach. Jak wiadomo auta opuszczające tą małą manufakturę budowane są ręcznie, ale są to pojazdy archaiczne. W najnowszym modelu tylny spoiler został tak zaprojektowany, by zapewnić stabilność tyłu auta przy każdej prędkości. Kierowca, który zasiądzie za sterami tego potwora będzie mógł liczyć także na ABS, DSC, poduszki powietrzne oraz wiele innych systemów, które zapewnią mu bezpieczeństwo podczas „podróży”. Cóż teraz tylko wystarczy ustawić się w kolejce po ten nietuzinkowy samochód i można bez końca upajać się wiatrem we włosach.

Koniec z Grand Cherokee SRT8

Duży samochód. Kiedyś nazwałbym go terenowym, ale teraz… chyba przerośniętym SUVem. Najmocniejsza wersja była raczej uzupełnieniem kolekcji aut sportowych? Jeep Grand Cherokee SRT8, nie jest ani autem do jazdy po lesie, ani po torze. Stanowił doskonały przykład pojazdu do lansu ulicami w centrum miast, nadmorskich/górskich kurortów, czy przed dyskoteką w szczerym polu. Nie piszę tego, bo jestem przeciwnikiem mocnych samochodów a’la terenowych. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Jeep nigdy nie osiągnie poziomu Mercedesa czy BMW. Będąc na poziomie Toyoty, która jak chce „dopieścić” jakąś terenówkę daje jej logo Lexusa (przynajmniej do pojazdów przeznaczonych na export) nie powinien porywać się na coś takiego. Ale czasy, w których to auto zawitało na światowe rynki, były czasami dobrej koniunktury, zieleni na giełdach i ogólnego szczęścia i beztroski. A teraz, w dobie kryzysu, który ponoć się kończy, popyt na luksusowo-sportowe Jeepy zmniejszył się. Tak więc upadający amerykański przemysł motoryzacyjny zdecydował o zakończeniu produkcji SRT8 na obecnej generacji. Powodem mają być nowe przepisy ekologiczne. Osobiście uważam, że jednym z mniejszych przyczyn są niedawne debiuty X5M oraz X6M.

Jeep Grand Cherokee SRT8

250tti – wizja przyszłości BMW

Projektanci nawet w wakacje nie śpią. Nie zapadają w wielki, ożywczy sen letni. Nie piją, nie hulają  na prawo i lewo, nie rozbijają drogich fur nie lubianych przez siebie „kolegów” z branży. Siedzą w swych ciemnych, skrzętnie ukrytych gdzieś w zakamarkach garażu pracowniach i pracują ( może powinny być jasne, ale zepsułoby to efekt). Po wielu godzinach, dniach zanoszą się złowieszczym śmiechem, spoglądają na swe dzieło, jeszcze raz zanoszą się śmiechem. Następnie wyślizgują się ze swych ciemnych (jasnych) kryjówek, pędzą ile sił w nogach do komputera. Odganiają przerażającym okrzykiem brata, który ucieka w popłochu z swojego pokoju. Szyderczo śmiejąc się z pryszczatego młodszego członka rodziny, oglądając się przez ramię logują się do swojej genialnie zabezpieczonej poczty i przesyłają swoje rysunki do siedziby działu projektów w którym chcieliby pracować. Jednak zdjęcia wyciekają do sieci. Autor szkiców ma dwojakie odczucia. Z jednej strony cieszy się – jego projekt zbiera pozytywne opinie. Z drugiej jednak jest wściekły – czemu każdy może podziwiać jego elitarne dzieło? Szybko otrzymuje odpowiedz z pracowni do której adresował wiadomość. Pytają czy chciałyby z nimi współpracować. Oczywiście że chciałby. Pakuje więc swe akcesoria do szkiców do wielkiej torby, bierze w maleńki plecaczek kanapki na drogę i rusza. A potem pracuje, pracuje, pracuje. Poznaje swojego naturalnego wroga. Księgowego. Gdy go widzi, piana cieknie mu z ust, przeklina oraz rzuca lekkimi przedmiotami. Samochód trafia do produkcji w mocno zmienionej formie. Ale i tak nasz bohater zarabia na tym dużżżo kasy. Bierze urlop. Pije, poznaje dziewczyny oraz rozbija samochody nie lubianych kolegów z branży.

bmw-250tii-1

Bardzo udany projekt samochodu sportowego Emila Baddana możemy podziwiać w galerii. Auto o nazwie 250tti to wizja przyszłych modeli BMW.

BMW ActiveHybrid 7

BMW 7hybrid5

BMW 7 jako hybryda. Duży sedan, a nawet nie boję się powiedzieć limuzyna napędzana silnikiem spalinowym oraz jednostką elektryczną już nikogo nie dziwi. Przecież od kilku lat flagowe auta szanowanych producentów posiadają bardziej przyjazne środowisku są dostępne. Tylko nadal nie chce mi się wierzyć, że ktoś dysponujący V6/V8/V10 naprawdę ufa sobie, że ten malutki silniczek elektryczny „uratuje” naszą planetę przed zagładą. Bo gdyby zależało mu na globalnym ociepleniu/ochłodzeniu to zapewne przemieszczałby się rikszą albo pojazdem służącym do komunikacji masowej (czytaj: Autobus). Jednak jako że jest popyt na tego typu towar, a konkurencja już go produkuje, to nie możemy być gorsi. To jest chyba ta nowa strategia firmy BMW, przez którą postanowili zrezygnować z genialnej reklamy, jaką jest F1. Bądźmy (na pozór, moim zdaniem) ekologiczni. Kontynuując wątek BMW 7 jako pojazdu hybrydowego nie mogę nie wspomnieć o oficjalnych zdjęciach tego samochodu. Biorąc pod uwagę, że dzięki wspomaganiu się jednostką na „bateryjki” auto przynosi do 15 procentowych oszczędności na paliwie. Jest to naprawdę niesamowita wiadomość. To tak jakby powiedzieć, że jesteśmy aż o 15% dalej od katastrofy ekologicznej. Chociaż nie. Tak by było gdyby ten samochód nie pochłaniał i tak dużych ilości paliwa płynnego i nie był dużą limuzyną. Bo sens takich rozwiązań widzę jedynie w małych, ale popularnych samochodach.