• Kalendarz

    Lipiec 2020
    Pon W Śr Czw Pt S N
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  
  • Liczba gości

    • 264 193 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

W towarzystwie pięknych kobiet…

Piękne auto i piękne panie, czego chcieć więcej?! Właściwie to tylko realizacji tego marzenia. Nowy E-Class Coupe to bardzo urodziwe auto. Jak widać na załączonych zdjęciach nie tylko panowie są pełni podziwu. Tym razem nie ważne są osiągi czy rodzaj silnika, ale to że auto ma powodzenie u pań. Nam mężczyznom pozostaje tylko sięgnąć do „świnki” skarbonki, a potem udać się do salonu Mercedesa. Jest to tak mało realne jak te zdjęcia, ale warto marzyć!

Torowy Snake

Już niedługo znany od wielu lat Dodge Viper „odejdzie na emeryturę”. Sportowa legenda nie może jednak odejść jak mały kompakt z Europy, czyli bez rozgłosu i łez. Żeby uczcić potęgę Vipera zostanie wypuszczona specjalna seria, którą będzie można jeździć tylko po torze. „Żmija” została wzmocniona o 40KM oraz odchudzona o 75kg. Moc na poziomie 649KM zapewnia niesamowite wrażenia z jazdy. Wkrótce w USA zostanie utworzony specjalny serial wyścigowy, który będzie poświęcony Viperowi SRT10 ACR-X. Cena za jaką można nabyć ten torowy samochód nie jest zbyt wysokoa i wynosi ok.110 tys. dolarów. To naprawdę niezbyt wiele za profesjonalny samochód wyścigowy.

Powrót pieknej włoszki…

Alfa Romeo postanowiło wskrzesić jeden z najpiękniejszych modeli. Stało się to trochę przypadkiem, ponieważ w założeniach auto miało nosić nazwę Milano. Dodam, że poprzednia Giulietta była produkowana w latach 50. Nowy model to następca modelu 147. Prezentuje on trend stylistyczny zapoczątkowany przez Alfę 8C Competizione. Samochód ma długość 4,35m i na swoim pokładzie ma z założenia pomieścić pięć osób. Bagażnik nie jest imponujący (350l), ale we włoskich autach nie oto chodzi. Piękna stylistyka, wiele detali które dodają „smaku” temu kompaktowi sprawiają, że  Alfa bije konkurencję z Niemiec i Japonii. Gama jednostek  napędowych będzie zawierać dwa benzyniaki i dwa diesle. rozpiętość mocowa od  120 do 235KM. Debiut ma odbyć się na salonie w Genewie. Do salonów włoszka trafi na wiosnę.

Niewielki crossover z japońskim paszportem

Większy może więcej. Wiele razy słyszymy taki tekst od współpasażera gdy wyprzedza nas pędzący na złamanie karku TIR. A jak powszechnie wiadomo, każdy chce więcej. Tak więc, kupujemy samochody, dzięki którym możemy poczuć się ważniejszym na drodze. Na nieszczęście zwykłego Kowalskiego, jako że takie auta są wyposażone w większe silniki, której potrzebują więcej czarnego złota skłaniamy się ku SUVom, czy crossoverom. Takie mieszańce, bazujące często na mniejszych, kompaktowych autkach zapewniają wyższą pozycję za kierownicą, a zatem sprawiają wrażenie, które można nazwać „więcej widzę, i bardziej mnie widać”. Podobne myślenie prawdopodobnie przyjął japoński producent z trzema diamentami w nazwie/logo. Nowy pojazd a nazwie RVR bazuje na popularnym Outlanderze. Jednak konstruktorzy pobawili się w zmniejszanie – efektem tych zmian jest nadwozie krótsze o 365mm. Ich dzieło, mocno nawiązujące do pozostałych modeli Mitsubishi zdobędzie prawdopodobnie serca damskiej części klienteli. Jego główny konkurent, którym jest Toyota Urban Cruser posiada niewątpliwie mniej interesującą bryłę nadwozia. Początkowo RVR zasilany będzie nową jednostką benzynową o pojemności 1.8 litra, a w nieodległej przyszłości można spodziewać się jednostek wysokoprężnych. Auto trafi do salonów na całym świecie na początku 2010 .

„Całkiem goła” nowa 5-ka

Dlaczego tak lubimy auta klasy Premium? Czy jest to spowodowane ich urodą, mocą, wyposażeniem? Czy raczej mają świadczyć o statusie społecznym? A może po prostu chcemy mieć wymarzony samochód marki, której nazwa elektryzowała nas od maleńkości? BMW, które od jakiegoś czasu skupia naszą uwagę na następcy obecnej piątki zaprezentowało dzisiaj to auto. Jego wygląd nie jest jednak niespodzianką, gdyż już od pewnego czasu mogliśmy zaobserwować poszczególne elementy nowego pojazdu z Monachium. Takie działanie może zmniejszyć zainteresowanie samochodem, jednak auto w całości prezentuje się znacznie lepiej niż częściowo odkryty „pysk”. Tak więc, czy nowa 5 powtórzy sukces E60? Odpowiedź przyjdzie z czasem…

Leon SpoRtowiec

Odświeżona wersja Seata Leona Cupra R ma się pojawiła na salonie we Frankfurcie. Teraz do dyspozycji mamy więcej zdjęć i informacji. Na pierwszy rzut oka widzimy jaskrawy kolor przynoszący nam na myśl Focusa RS. Zmiany na zewnątrz pojazdu objęły zderzaki, grill oraz lusterka. Co ciekawe w standardzie otrzymamy 19″ calowe felgi z oponami 235/35. Zmieniło się także  wnętrze Seata. Na trójramiennej kierownicy pojawiło się aluminium oraz fotele opcjonalnie obszyte alkantarą. Najmniej zmienił się napęd, dlatego zostawiłem ten temat na „deser”. Znana jednostka grupy VW o pojemności 2000ccm i mocy 265KM. Występuje w połączeniu z 6-biegową skrzynią manualną lub przekładnią DSG o siedmiu przełożeniach. Cupra osiąga sto kilometrów na godzinę w 6,2 s. Maksymalnie osiąga 250km/h. Na marginesie dodam, że Seat mimo dużej mocy jest dosyć ekonomiczny i spala średnio wg. producenta 8,1l na sto kilometrów.  Emisja Co2 plasuje się na poziomie 190 g/km. W salonach samochód pojawi się w 2010 roku.

Niepowtarzalny Swift

suzuki-swift-sz-l-1

Mieszkając w Wielkiej Brytanii jest fajnej. Pod względem motoryzacyjnym. Często można doświadczyć limitowanych serii samochodów, począwszy od małych autek miejskich, przez kilkuset konne auta sportowe, aż po dostawczaki. Tym razem producent z Hamamatsu, czyli Suzuki postanowiło uatrakcyjnić niewielki model Swift. Autko, wyposażone w silnik o pojemności 1.3 litra i pięciodrzwiowe nadwozie doczekało się limitowanej do 500 sztuk wersji SZ-L. Co ciekawe, Swift w wersji limitowanej różni się tylko chromowanym grillem oraz czterema nowymi kolorami lakieru. Są jeszcze 15 calowe felgi a także chromowanie otoczki w zestawie audio. I jeszcze najważniejszy punkt programu – unikatowe dywaniki, na których, jeśli się tylko postaramy znajdzie się niepowtarzalne… błoto. Za zestaw ( bez błota) zapłacić trzeba 10 250 funtów.

Limitowane 911

2010_porsche_911_sport_classic

Tylni napęd, sześciocylindrowy boxer pod maską. Chyba już nie ma żadnych wątpliwości, o co chodzi. Porsche, w najstarszej, i chyba najlepszej odmianie – 911. Samochód, dostępny już od ponad 40 lat, przez wszystkie generacje był powodem do dumy producenta, jak i również szczęśliwych posiadaczy. Która generacja była najlepsza? Jest to kwestia sporna, więc ją zostawmy. Najnowszy projekt z Zufferhausen o nazwie Sport Classic wzorowane jest na starszym rodzeństwie spod znaku dziewiątki i dwóch jedynek. Twórcy twierdzą, że wyglądem nawiązuje do Carrery RS 2.7 z roku 1973. Niewielka liczba egzemplarzy, powstanie bowiem tylko 250 sztuk wyposażone będą w silnik o pojemności 3.8 litra generujący 408 koni mechanicznych. Na prowadzenie auta wpływać będzie obniżone o 20 mm, sportowe zawieszenie PASM oraz szerszy tył auta – różnica wynosi 44 milimetry. Sport Classic posiada stylowe 19 calowe obręcze kół, a we wnętrzu ciekawie dobraną kolorystyką skórzanej tapicerki. Posiadaczami, jakże niewielkiej ilości wyprodukowanych egzemplarzy możemy stać się już za nieco ponad 169 tysięcy Euro.

Accord liftback?

Honda-Accord-Crosstour-1

Ostatnio pięciodrzwiowe samochody nie są tylko nudnymi kombi czy hackbackami. Samochody pokroju BMW5GT czy Skody Superb stanowią nową definicję auta wyposażonego w  dwie pary drzwi oraz sporej klapy bagażnika. Lekko uterenowione, bądź luksusowe samochody z opływową sylwetką stają się coraz modniejsze. Dlatego Honda, nie chcąc przegapić nowej niszy na rynku motoryzacyjnym postanowiła lekko przebudować Accorda. Samochód przeznaczony na rynek amerykański doczeka się wkrótce wersji którą osobiście nazwałbym po prostu liftback. Nowe auto posiada płynną, nieco podwyższoną sylwetkę, która wydaje się lekko drapieżna. Ze zdjęć, jakie pojawiły się w sieci można wywnioskować,  że samochód posiadać będzie napęd na wszystkie koła.

Ford z drugiego końca świata…

ford-falcon-gs-6

Australia. Owca, owca, nic, nic, nic, owca, owca, wielki samochód, owca, owca, nic, nic, nic. Tak zazwyczaj widzimy tą odległą krainę położoną na końcu świata. No dobrze, jeszcze sądzimy że za każdą owcą czai się kangur z misiem koala. Australia, jedno z niewielu miejsc na Ziemi, gdzie samochody wciąż mają rozmiary jankeskich krążowników szos. Ale trudno się dziwić. Jadąc przez wielkie nic, gdy wyprzeda cię kilkudziesięciometrową  ciężarówka, nawet w 5 metrowym sedanie czujesz się niewielki. Ford Falcon, olbrzymi pojazd, którego przez blisko 50 lat można nabyć na Antypodach, doczekał się ostatnio kolejnej, dziewiątej generacji. A jako że klient zaciekawiony jest prawie równy z klientem zainteresowanym, skąd już niedaleka droga do szczęśliwego nabywcy i (jeszcze bardziej) szczęśliwego sprzedawcy. Nawet jeśli jedną z najbardziej widocznych zmian jest kolor lakieru, stylowe naklejki oraz większe koła. Pod maską znajdziemy dużą, bo 5.4 litrową jednostką benzynową V8. Auto, w limitowanej wersji jest pozbawione 18 koni mechanicznych, ale i tak pozostaje niezłe stadko – aż 405 sztuk. Samochód posiada klasyczny układ napędowy, który obsługuje sześciobiegowa skrzynia manualna lub automatyczna. Komfort podróży zapewni nam dwusterfowa, automatyczna klimatyzacja, a wrażenia dźwiękowe będą mogły popłynąć z iPoda podłączonego do pokaźnego zestawu audio. Ford przewiduje wyprodukować 250 egzemplarzy Falcon w wariancie czterodrzwiowego sedana GS oraz 75 pick-up’ów Ute GS. Ceny „osobówki” zaczynają się od lekko ponad 46 tysięcy , natomiast sportowego pick up’a od 42 tysięcy dolarów.