• Kalendarz

    Sierpień 2019
    Pon W Śr Czw Pt S N
    « Czer    
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
  • Liczba gości

    • 263 044 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

  • Reklamy

LF-A w finalnej wersji

Japończycy potrafią robić znakomite auta sportowe. Honda/Acura NSX czy jeszcze prawie ciepły jak świeże bułeczki GT-R  są tego doskonałym przykładem. Jednak największy na świecie producent samochodów jakim jest Toyota dawno nie przedstawił żadnego projektu auta, na którego widok nogi miękłyby w kolanach, a mózg umożliwiał jedynie powtarzanie samogłosek oraz nazwy sprawcy takiegoż zachowania. I zapewne długo byśmy czekali na pojazd z charakterystyczną literą T na masce/grillu/etc, etc. Gdyby nie Lexus. Ekskluzywna marka z Tokio co pewien czas (nie)pozwalała naszym oczom napawać się widokiem LF-A. Nowy sportowiec śmigał po torach, palił się, znów śmigał po torach – ogólnie: dostarczał emocji.

lexus_lf-a_lf-l_spy_photo

Auto, które jeszcze (mnie) nie zachwyca dysponuje mocarną jednostką V10 o pojemności pięciu litrów ostatnio upolowano w Hiszpanii. Jak głoszą plotki, pojazd który sfotografowano na prywatnym torze jest finalną, produkcyjną wersją LF-A.

Reklamy

Płonie Lexus na torze!

Toyota dawno nie miała sportowego samochodu. Pomijając F1 ostatni sportowy model to Celica. Jednak już się jej nie produkuje. Jednak Tokio nie rezygnuje ze sportowych aspiracji. Ostatnio zrobiło się dość głośno o nowym Lexusie. LF-A, bo tak tajemniczo brzmi nazwa tego pojazdu jest który szaleje po Nurburgring. Czyżby czaił się na wynik GT-Ra? W aucie  zaprezentowanym w Detroit znajduje się jednostka mocniejsza niż w supersedanie IS-F. Dysponuje ok. półtysiącem koni i ma prawdopodobnie pojemność 4.8 litra. Niestety, auto ma problemy z oddawaniem ciepła, lubi płonąć. Cóż, zwykłe chłodzenie tu nie wystarczy. Czy Toyota o tym zapomniała?