• Kalendarz

    Maj 2017
    Pon W Śr C Pt S N
    « Czer    
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  
  • Liczba gości

    • 258,483 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

Zaskoczeni? Ja też…

Co można czuć gdy zainteresowanie tobą jest większe niż się spodziewałeś? Bo owszem, może jesteś interesujący, twój styl podoba się ludziom ale robisz to pod publiczkę? Jesteś usatysfakcjonowany, ale też po części czujesz lekkie zażenowanie. Zrobiłeś to, czego nie próbował nikt, no może prawie nikt przedtem. Jesteś czysty –hybrydowy, ale z drugiej strony wyglądasz dynamicznie i masz sportowe ambicje. To co cieszy jednych –  odrzuca drugich. Starasz się to połączyć. I co ciekawe ludzie to kupują. Bo jak tu nie być ekologicznym przy drzewolubnej pięknej sąsiadce/koleżance, i nie powiedzieć kumplom, że masz coś, co wzbudzi ich zazdrość. Na razie znalazło się około 10 tysięcy takich ludzi. I to tylko przez jeden miesiąc. Producent tego mieszańca, a jest nim japońska  Honda jest zadowolony, bo w ciągu pierwszego miesiąca udał się im sprzedać aż 1000 sztuk CR-Z. Ale czy na liczbę potencjalnych klientów nie miały wpływu ostatnie kłopoty hybrydowego lidera, Toyoty?

Accord liftback?

Honda-Accord-Crosstour-1

Ostatnio pięciodrzwiowe samochody nie są tylko nudnymi kombi czy hackbackami. Samochody pokroju BMW5GT czy Skody Superb stanowią nową definicję auta wyposażonego w  dwie pary drzwi oraz sporej klapy bagażnika. Lekko uterenowione, bądź luksusowe samochody z opływową sylwetką stają się coraz modniejsze. Dlatego Honda, nie chcąc przegapić nowej niszy na rynku motoryzacyjnym postanowiła lekko przebudować Accorda. Samochód przeznaczony na rynek amerykański doczeka się wkrótce wersji którą osobiście nazwałbym po prostu liftback. Nowe auto posiada płynną, nieco podwyższoną sylwetkę, która wydaje się lekko drapieżna. Ze zdjęć, jakie pojawiły się w sieci można wywnioskować,  że samochód posiadać będzie napęd na wszystkie koła.

Marotti. From Poland

Pojazdy z Polski. Nie chodzi mi o ciekawe, urocze pojazdy z ery czerwonego sztandaru, czy montowane w Polsce samochody wieloseryjne. Wiadomo, mamy Leoparda. Piękny, dwuosobowy roadster nie jest osamotniony. Do grona sportowych aut znad Wisły dołączyć może Marotti.

Niewielki pojazd mający trzy koła wyglądem nawiązuje do naprawdę szybkich pojazdów jakimi są myśliwce. Marotti napędzane jest silnikiem motocyklowym od Hondy i dysponuje setką  koni mechanicznych. Moc ta w połączeniu z niewielką masą 440 kilogramów pozwala szaleć i może nawet nastraszyć Caterhama. Jak każdy, szanujący się pojazd sportowy posiada napęd na tylną oś, przepraszam koło. Czekając na wersję produkcyjną trzeba trochę zacisnąć pasa. Wszak około 25 tysięcy Euro nie chodzi piechotą…

Kundel z ChRL-u

Chiny samochód2

Chiny. Wielki kraj, wielkich…podróbek. Już zdążyliśmy się przyzwyczaić do podróbek sprzętu elektronicznego, ubrań, zabawek a nawet samochodów. Hondopodobne suvy czy limuzyny a’la BMW nie są już zaskoczeniem. Wiemy, jakiej są jakości, gdyż każdy atak na rynek europejski kończy się na EuroNCAP. Wyroby samochodopodobne są mniej bezpieczne niż poczciwy maluch podzielony przez trabanta. Auta są tak niebezpieczne, że nawet w Rosji zakazano ich dystrybucji. Tym razem „kreatorzy” zza Wielkiego Muru postanowili skopiować coś iście sportowego. A że dla każdego coś miłego, postanowili zbudować pojazd przypominający wszystko, co ciekawe, godne pożądania ( oprócz Monici Bellucci) i szybkie. Co ciekawe, auto zawiera elementy przypominające Ferrari F430, jego śmiertelnego wroga Audi R8 ( pamiętna reklama). To nie jest koniec połączenia nieprzyjaciół – GT-R i Porsche też nie przepadają za sobą; a są widoczne w tej konstrukcji. Gdyby tego było mało pod maskę ma trafić chińska hybryda, a to nie nabawia entuzjazmem. Tong Jian S11 ma posiadać napęd na obie ośki. Jak dla mnie, mogłoby mieć i napęd na tylko jedno tylne koło, bo i tak znając życie po uderzeniu w krawężnik kierowca odczuje jakby walną w Ikarusa…

Hybrydowe coupe od Hondy

2011-Honda-CR-ZX-09

Niewielkie, zwinne i zrywne autko. Przy tym w rozsądnej cenie. Tak niegdyś reklamować swój model Honda. CRX pasował zarówno do młodego (wiekiem, broń Boże doświadczeniem!) i starszego kierowcy. Obecnie, model pierwszej i drugiej generacji można kupić już za kilka tysięcy złotych. Jednak nie chcę się rozpisywać o używanych autach. Niedawno pojawiły się pogłoski o następcy małego sportowca. Choć CR-ZX może się podobać (wszak to kwestia gustu, a o tym się nie dyskutuje) daleko mu będzie do sławnego poprzednika. Starsze generacje bazowały na pełnoprawnych (spalinowych) Civicach. Obecnie prezentowany model będzie opierał się na hybrydowym modelu Insight. Podobnie będą również jednostki napędowe. Podstawowym silnikiem ma być 1.3 lub 1.5. Jednak motor benzynowy nie będzie osamotniony – ma przecież za kompana jednostkę elektryczną o mocy aż 13 koni mechanicznych. Jeśli do produkcji trafi słabsza jednostka to pojazd uzyska łączną moc w granicach 100 koni mechanicznych. Niepewne są informacje dotyczące już  bardziej konkretnego silnika 1800, gdyż produkcja auta z tak dużą jednostką jest na razie rozważana. Czyżby przestraszyli się że samochód może okazać się ciekawszy od trzydrzwiowego Civica? W każdym razie jeśli wybieracie się na tegoroczne Tokio Motorshow będziecie mieli szansę zaobserwować samochód na żywo. Na razie pozostają tylko zdjęcia…

Przydługie dywagacje autora….

Downsizing. Słowo to magicznie powraca. Może nie magicznie ale jakoś mimo wszystko przypomina bumerang. A my, jako odbiorcy tego co wielcy producenci rzucą nam łaskawie śledzimy doniesienia dotyczące zmniejszania. Jeszcze niedawno wydawało się nam, że jesteśmy skazani na gigantyzm. Przy premierze Volkswagena Polo wszyscy popadli w zachwyt/popłoch że osiągnął on rozmiary Golfa, tyle że pierwszej generacji. Albo fakt, który zaobserwowałem dziś na ulicy. Mimo dość obfitej ulewy pewna młoda kobieta sprawnie prowadząc przerośnięte Audi Q7 i siedząc jakieś 80/90 centymetrów nad zatłoczoną (korkami) ulicą, jak gdyby nigdy nic kontynnuowała mejkap,  mimo że zapaliło się zielone światło i ruszyła dopiero po popędzeniu jej przez jakiegoś dziadka w leciwym fiacie uno. Duże samochody jednak nie będą stanowić częstego widoku na naszych ulicach. Dominację zaznaczają coraz  popularniejsze małe auta, czy z racji że są bardziej ECO, czy po prostu z powodu niższej ceny. Downsizing nie dotyczy tylko silników, najczęściej uturbionych 1.4. Gdybym kilka lat temu powiedział że w miarę luksusowy i niewątpliwie duży samochód jakim jest Skoda Superb będzie miała pod maską silnik o tej samej pojemności co niegdyś 60- konna Astra, którą można było sprawnie wyprzedzić polonezem „Borewiczem” zostałbym uznany co najmniej za mało szkodliwego wariata.

opel-astra-I

Dziś nikogo się dziwi fakt, że Porsche, czy Lamborghini chcą mieć bardziej czyste i ekologiczne silniki. Jednak tak jak w przypadku Porszaka może zmienić to piękny, klasyczny dźwięk sześciocylindrowego boxera na coś podobnego, ale beż tej nutki historycznej. Nie znajduje to u mnie aprobaty. Komu szkodzi ta 1/5 energii uwalnianej do środowiska? Czy samochodów marki Porsche 911 jest tyle co Yarisów, czy Golfów? Zdecydowanie nie. Krocząc dalej ścieżką downsizingu można zauważyć że chociażby Rolls-Royce  postanawia wprowadzić do produkcji ostatni model koncepcyjny. Ghost czy jak wolimy go nazywać 200EX ma być czymś pomiędzy „powszednim” BMW 7, a bajecznym, jakby wyczarowanym, bajkowym Roysem Phantomem.

Rolls Royce 200EX Ghost

Nawet w sieci pojawił się konfigurator w którym możemy stworzyć własną, wymarzoną limuzynę. Pytanie brzmi: po co? Jeśli stać cię na Roysa, to tym bardziej możesz wysłać kogoś do salonu, fabryki, dyrektora R-R aby przyniósł ci polakierowane próbki metalu, czy skóry do wnętrza auta. Uważam , że brytyjski producent jest na tyle ekskluzywny, że nie musi się zniżać do poziomu Audi, BMW czy Hondy. Jednak robi to ponieważ moim zdaniem  są naciski ze strony niemieckich właścicieli. Co więcej, nie będę zdziwiony gdy na przykład w przyszłym roku do Ghost’a zostanie wprowadzona jednostka hybrydowa. Bo jakże tak światły producent nie będzie miał ekologicznego modelu. A wszak, nie do pojęcia byłby Phantom z jednostką powiedzmy półelektryczną. Rolls-Royce musi się liczyć z BMW, która posiada prawa do marki, co jest widoczne w planach wypuszczenia uroczego maleństwa Mini w specjalnej edycji desygnowanej dwiema wielkimi literami „R”.

mini_rolls_royce_edition

Jeśli nawet w Mini poczujemy się jak w autach, którymi zachwycali się wszyscy, nie wyłączając Lenina (który aż do śmierci przemieszczał się tylko w ostatnim znakiem kapitalizmu w Rosji) to downsizing jest bardziej groźny niż pożyteczny.

Sportowy duch

Honda accord type S. kombi jpg

Masz 135 tysięcy i nie wiesz co z nimi zrobić? Zawsze można gdzieś zainwestować. Czekać latami na zyski i fascynować się zachwianiami w budżecie USA, Szwajcarii czy Rumunii. Jednak ja widzę lepszą metodę na spożytkowanie tych pieniędzy. Taka sumka wystarczy na fabrycznie nową, „nieśmiganą” Hondę Accord S. Nowe, usportowione auto segmentu D oferuje dwa silniki. Pierwszą, dobrze znaną jednostką jest 201- konny motor 2.4 litra. Nowością jest podkręcony do 180 koni diesel 2.2. Moc jednostki podniesiono o 30KM, co może sugerować atak na inny japoński silnik wysokoprężny: D-4D D-CAT z TOYOTY. Urozmaiceniami będą 18 calowe koła, białe kierunkowskazy oraz bardziej dynamiczna sylwetka Hondy. Wnętrze przywita nas elementami skóry w tapicerce. Auto oferowane jest zarówno jako sedan jak i kombi.

Honda accord type S