• Kalendarz

    Wrzesień 2017
    Pon W Śr C Pt S N
    « Czer    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    252627282930  
  • Liczba gości

    • 259,132 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

Top Gear Kia…

Reasonably-priced Car. Słyszysz te słowa i masz jedno skojarzenie Top Gear. W nowej serii najbardziej rozpoznawalnego programu motoryzacyjnego na świecie nie mogło zabraknąć tego elementu. Tym razem gwiazdy odwiedzające program będą miały okazje przejechać okrążenie na torze Top Geara w Kii Cee’d. Koreański kompakt zajmuje miejsce wysłużonego kolegi z logo Chevroleta na masce. Los poprzednika zastał przypieczętowany, przez… może nie będę pisał i psuł radości z oglądania najnowszej serii Top Gear.  Nowy „samochód za rozsądną cenę”,a dokładniej za 14 tysięcy funtów jest wyposażony w silnik o pojemności 1.6 litra. Jednostka ta pozwala osiągnąć pierwszą setkę w 10.4 sekundy i cytując Hammonda osiąga 112 mil na godzinę. Może nie jest to lamborghini, ale kolor czerwony uczyni to auto (może:P) szybszym.

Reklamy

Prezent na stulecie. 8C GTA

Czy można  ulepszyć coś co jest ideałem? Coś, na widok czego na twarzy pojawia się uśmiech? Otóż pewne grono ludzi sądzi, że tak. Alfa Romeo 8C, która moim skromnym zdaniem jest jednym z najpiękniejszych pojazdów na tej planecie może zostać ulepszona. Samochód, tym razem okraszony znaczkiem GTA ma być swego rodzaju prezentem na uczczenie stulecia firmy z Turynu. Standardowy silnik zostanie wzmocniony do granicy 500 koni mechanicznych. Bardziej sportowa, jeśli to możliwe odmiana 8C będzie też o 150 kilogramów lżejsza niż standardowa Alfa. Takie zmiany mają  mieć wpływ na osiągi i prowadzenie się pojazdu. Pytanie, co powiedzieliby panowie z „bratniego” Ferrari czy Maserati, gdyby nie to, że Alfa Romeo GTA trafi tylko do stu klientów?

Biały Opel z Wysp

Szybkie hatchbacki. Golfy GTI czy R, Focusy ST i RS, Mazdy MPS. Niby niepozorne, niewyróżniające się gdy stoją w korku, ale potrafią zawstydzić nie jeden sportowy samochód. Dla tych, którzy potrafią je wyróżnić są może mniejszą gratką niż jakieś ekskluzywne coupe, ale i tak cieszą oko i ucho choć ich cena przerasta często prawie dwukrotnie podstawową wersję z najsłabszym silnikiem.  Na przykład za nieco ponad 23 tysiące funtów możemy nabyć specjalną, limitowaną do 500 sztuk wersję Opla/Vauxhalla Astry VXR Arctic Edition. Cena wersji limitowanej jest niewiele wyższa od „zwykłej” szybkiej Astry o niecałe 720 funtów. Za tę cenę nasz kompaktowy Opel wyposażony w 240 konny silnik będzie przykuwał wzrok przechodniów lakierem Olympic White oraz 19-calowymi felgami. Opcjonalnie można będzie dokupić sportowe fotele Recaro oraz swego rodzaju nowość w pojazdach ze znaczkiem VXR – panoramiczny dach. Dzięki mocnemu silnikowi samochód osiąga pierwszą setkę po 6,2 sekundy, a  prędkość wynosi 244.km/h. Podsumowując nasuwa się mi jedno pytanie: czy GM przypadkiem nie ściągnęło pomysłu koncernu z Volksburga, który miał już w swojej ofercie Golfa GTI w kolorze alpejskiej bieli?

Zaskoczeni? Ja też…

Co można czuć gdy zainteresowanie tobą jest większe niż się spodziewałeś? Bo owszem, może jesteś interesujący, twój styl podoba się ludziom ale robisz to pod publiczkę? Jesteś usatysfakcjonowany, ale też po części czujesz lekkie zażenowanie. Zrobiłeś to, czego nie próbował nikt, no może prawie nikt przedtem. Jesteś czysty –hybrydowy, ale z drugiej strony wyglądasz dynamicznie i masz sportowe ambicje. To co cieszy jednych –  odrzuca drugich. Starasz się to połączyć. I co ciekawe ludzie to kupują. Bo jak tu nie być ekologicznym przy drzewolubnej pięknej sąsiadce/koleżance, i nie powiedzieć kumplom, że masz coś, co wzbudzi ich zazdrość. Na razie znalazło się około 10 tysięcy takich ludzi. I to tylko przez jeden miesiąc. Producent tego mieszańca, a jest nim japońska  Honda jest zadowolony, bo w ciągu pierwszego miesiąca udał się im sprzedać aż 1000 sztuk CR-Z. Ale czy na liczbę potencjalnych klientów nie miały wpływu ostatnie kłopoty hybrydowego lidera, Toyoty?

Garbus re-reaktywacja

Kontynuując temat reaktywacji. Tym razem pora na … samochód. Dawno, dawno temu w nieodległej krainie pojawił się pewien robaczek. Jego tatkiem był… hm… może to pomińmy, bo to nie był dobry chłopak. Po pewnym czasie, jak każdy robaczek dość szybko znalazł kolegów. A całkiem sporo, bo w sumie około 22 milionów. Jak wiadomo, taka ilość musiała zalać świat. Wielu ludzi polubiło małego robaczka, a w wielu krajach nadawano mu pieszczotliwe nazwy. Jednak po ponad półwieczu nadszedł kres dla niewielkiego chrabąszcza. Jego potomek, nowocześniejszy nie stał się tak popularny. Po ponad 12 latach produkcji koncern produkujący New Beetle postanawia zakończyć produkcję potomka popularnego Garbusa.

To nie znaczy, że kultowy pojazd straci kontynuatora-spadkobiercę. Otóż, na tegorocznym salonie w Mieście Aniołów pojawi się następna generacja Garbusa. Pod maską New-New Beetle można będzie znaleźć nowe konstrukcje rodem z Volksburga między innymi silnik 1.2 o mocy 105 koni mechanicznych, czy nawet 210 konną jednostkę dwulitrową. Nie zapomniano także o zwolennikach znaczka TDI – dla nich przygotowano znane już dobrze jednostki 1.6 i 2.0. Nie zostaje nic, tylko życzyć sympatycznemu robaczkowi powodzenia – już w 2011 roku.

DS3 pokazuje pazurki?

Luksus to nie wszystko. Jak widzielibyśmy ekskluzywne limuzyny, których osiągi zbliżone byłyby do kosiarki? Czy tak samo postrzegalibyśmy BMW serii 3, gdyby nie modele oznaczone czarodziejską literą M? Nawet małe samochody, które z założenia mają przyciągnąć klienta. Przykładem może być Mini Cooper S. Strategia ta jest zauważalna także u przyszłego konkurenta małego Brytyjczyka. DS3-R, czyli najmocniejsza wersja francuskiej odpowiedzi na Mini ma zostać zaprezentowana wraz z „normalną” DS3 w Genewie już tej wiosny. Samochód, którego charakterystyczny cechami są lusterka, dach, grill oraz część felg w odmiennej barwie niż nadwozie, ma dysponować silniczkiem o pojemności  około tysiąca sześciuset centymetrów sześciennych o mocy zbliżonej do 200 koni mechanicznych. Jednostka napędowa w połączeniu z sześciobiegową skrzynią pozwoli DS3-R osiągnąć pierwszą setkę w około 7 sekund. Czy mały Citroen powtórzy sukces Mini? W każdym razie zapowiada się ciekawy pojedynek…

Małe Audi oficjalnie

Już od dawna wiadomo, że auto małe nie musi składać się z kierownicy, siedzeń, silniczka oraz kawałka blachy. Auta małe, miejskie. Ot, takie, którego głównym zadaniem jest poruszać się w zakorkowanym i wiecznie zatłoczonym mieście. Dziś nawet prestiżowe marki starają się uzupełnić swoistą lukę w ofercie. Pionierskie działanie podjęło w tej kwestii Audi. Od dawna zapowiadany model A1 został oficjalnie zaprezentowany. W małym autku, choć wymiarami niewiele przerastającym Polo, komfort podróżowania będzie na pewno większy niż w dość popularnym jeździdełku. A jedynka wyposażona jest bowiem w zestaw głośnikowy firmy Bose, monitor o przekątnej 6.5 cala i dysk twardy – który zawstydziłby komputer sprzed ponad dekady – 20 GB. Wygląd zewnętrzny nowego Audi nawiązuje do większych modeli. Na początku maluch spod znaku czterech kółek będzie oferowany wyłącznie w wersji trzydrzwiowej, a pięciodrzwiowy hatchback pojawi się w bliżej nieokreślonej przyszłości.  Pod maski trafią jednostki benzynowe oraz wysokoprężne. Benzynowe 1.2 TFSI generujące moc 86 koni mechanicznych, mocniejsze 1.4 TFSI mogące się pochwalić 122 końmi wraz z jednostką 1.6 TDI w dwóch wariantach mocy 90 oraz 105 konnej dysponują systemem Start-Stop. Autko nabyć można będzie od dnia oficjalniej premiery w Genewie. Cena wersji podstawowej wynosić będzie 16 tysięcy Euro.