• Kalendarz

    Lipiec 2019
    Pon W Śr Czw Pt S N
    « Czer    
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  
  • Liczba gości

    • 262 892 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

  • Reklamy

Główna rola: R8 Spyder

Czy trzeba nas zachęcać do podziwiania piękna? Czy hołdowanie dla podmiotów, które są obdarzone dużą urodą wymaga zachęty? Uważam, że  supersamchód jest, a może powinien być sam zachętą, reklamą dla siebie. Jeśli jego twórcy uważają, że ich dzieło wymaga specjalnej reklamy to powinni przejść do działu projektującego rodzinne hatchbacki. Co innego jeśli krótki filmik promujący auto, które wzbudza zazdrość, zamęt na ulicy, zażenowanie innych użytkowników ruchu jest dobrze skomponowany. W tym przypadku mamy do czynienia niezbyt nowatorską, ale ciekawą wizją Audi R8 Spyder. Filmik, trwający trzydzieści osiem sekund przedstawia nam urodziwe dwuosobowe auto z otwartym nadwoziem w mieście, na skalistej pustyni i w jakimś bardziej odpowiednim miejscu. Jest nim naturalnie słoneczny kurort i zachód słońca. Auto w zależności od prezentowanej okolicy zmienia swój charter. Można zaobserwować automatycznie składający się miękki dach oraz niezłe przyśpieszenie. Aha, nasze uszy popieści dźwięk silnika. Moim zdaniem, jednak prezentacja samochodu w zbyt dużym stopniu przypomina gry video.

Reklamy

Skok w przyszłość

02-audi-e-tron-live

Przyszłość. To brzmi strasznie. Wielokrotnie ją widziałem. Raz co raz atakujący kosmici, głęboko posunięta inwigilacja obywateli. Albo inaczej. Idylliczna kraina bez wojen, motoryzacji, sexu, przemocy i filmów wideo. Jeszcze gorzej? No dobrze, zostawmy kinematografię w spokoju. Zajmijmy się tym co tygrysy lubią najbardziej. Czyli motoryzacją. Także i tu przyszłość nie rysuje się zbyt wesoło dla entuzjastów spalania hektolitrów benzyny wysokooktanowej, czy nawet poczciwego Diesla. Panowanie pojazdów pokroju Toyoty Prius to bluźnierstwo, za które bogowie z motoryzacyjnego Partenonu ścigać będą strzałami z tłumika. Ale widząc wizję supersamochodów przyszłości oczami Audi, te gromy na pewno dosięgną niemieckich inżynierów. Na Frankfurt Motor Show producent z Inglostadt wystawił e-Tron. Nie, nie jest to jakieś krzesło, ewentualnie limitowana edycja sedesu – za tą nazwą kryje się R8 w ekologicznej odmianie. Dla ludzi, których głównym celem i ideą w życiu jest przykuwanie się do wszystkiego co ma 4 koła/ silnik/ wytwarza dużo CO2 może się to okazać wiadomością dnia. Ale nie tak szybko drodzy państwo. To na razie concept. Tak więc poczekamy sobie na niego długie lata i znając życie i tak nie wejdzie nigdy do produkcji. Pojazd ma być zasilany czterema silnikami elektrycznymi. Po dwie sztuki rozmieszczono nad każdą z osi. Łączna moc wynosi podobno 313 koni mechanicznych, a moment obrotowy 4500Nm. Nie, tu nie ma błędu – 4500Nm – takie dane podał producent. Przyśpieszenie? Pierwszą sektę powitamy po 4.8 sekundy. Co do prędkości maksymalnej jest gorzej – została ograniczona do 200 kilometrów na godzinę. Jako że auto jest na prąd – jego zasięg nie imponuje, wynosi bowiem niecałe 250 kilometrów. Auto posiada także swoisty KERS – a raczej połączenie kersu z tym co znamy z autobusów/trolejbusów. Pojazd odzyskuje bowiem energię przy hamowaniu. Co do urody… e- Tron przypomina futursysyczne R8. Moim zdaniem jest ładny – wszak samo pierwowzór jest olśniewający…

Tuning: Diabelnie szybkie Ferrari

edo-ferrari-enzo-xx-evolution-1

Czy można ulepszyć doskonałość? Pytanie, które często pada gdy dotyczy supersamochodów. Bo teoretycznie, każdy następca powiedzmy: F40, Diablo, XKR’a ma bardzo trudne zadanie. Nawet jeśli pracuje nad nim sztab ludzi, który można porównać z ilością ochotników zaangażowanych w kampanię wyborczą Obamy mają przed sobą misję godną Agenta 007. Lecz gdy grupa entuzjastów diabelnie szybkich maszyn postanawia „wycisnąć” z nich jeszcze więcej efekt powinien być… hm… efektywny. Takiej misji podjęła się firma EDO. Zadanie było wbrew pozorom nie aż tak proste. Nie chodził o podkręcenie możliwości jakiegoś Golfa, Civic’a czy Mazdy. Stawką było Ferrari. Ale nie też jakieś zwykłe, jeśli o samochodzie z Maranello można tak powiedzieć. Za cel postawiono sobie przyśpieszyć Enzo. Misja godna porównania z dwunastoma pracami Heraklesa. Ale chłopcy z EDO postanowili sprostać zadaniu. Zmienili serce pojazdu. Silnik rozwiercono, wymieniono walki rozrządu, sprzęgło oraz układ dolotowe. W sumie silnik urósł o trzy dziesiąte litra i zyskał 180 koni mechanicznych. Aha, Enzo także poddano terapii odchudzającej – superauto straciło 100 kilogramów. Końcowa diagnoza wykazała – prędkość maksymalna w granicach 390 kilometrów na godzinę, a wskazówka prędkościomierza odległość od 0 do pierwszej setki pokonuje w 3.2 sekundy.

Lamborghini Gallardo LP 550-2 Valentino Balboni

Taką pracę jak ta, każdy chciałby mieć . I cieszyć się tak wielkim szacunkiem, aby swoim nazwiskiem promować najnowsze „dziecko” producenta, twojego pracodawcy to już niewyobrażalny sukces. A wielu z nas marzy, by zamienić się z nim na pracę choćby na jeden dzień, na godzinę. Valentino Balboni. Człowiek ten, od lat będący kierowcą testowym Lamborghini będzie desygnował swoim nazwiskiem pierwszego od lat tylnionapędowego potwora z Sant’Agata.

Trzy razy Ferrari

Ferrari-F430 Scuderia spider 16 M

I jak tu nie wybrać się na tegoroczną edycję Goodwood Festiwal of Speed? Jak informowaliśmy wczoraj na tej imprezie pojawią się nowe Infinity. Jednak nie tylko Japończycy zwietrzyli okazję do przedstawienia swoich nowości.

Ferrari-599 GTB HGTE

Ferrari wykorzystując nadarzającą się okazję przedstawi nam F430 limitowanej serii Scuderia Spider 16 M, 599GTB HGTE, oraz przepiękną Californię. Ponadto na imprezie zawitają klasyki z Marenello: Ferrari 166 MM Barchetta z 1956, o pięć lat starsze Ferrari 196 SP Dino i Ferrari 512 BBLM z roku 1980. Trzy nowe superauta o niewątpliwej urodzie i pięknym, rasowym pomruku zaszczycą swą obecnością Sudany Times Supercar Run. Na Goodwood Festiwal of Speer Ferrari sprowadzi też część swojej Scuderii znanej z F1.Ferrari California

Hybryda w Lamborghini

Lamborghini Gallardo LP560-4 1

Ceny paliwa zazwyczaj rosną. Cieszy to panów Szejków, którzy zarabiają na czarnym złocie bajońskie sumy. Wszystko wskazuje jednak, że ich radość nie będzie trwała wiecznie. Nie dlatego, że zabraknie ropy. Powodem zmartwień włodarzy bezkresnymi polami naftowymi są przepisy i regulacje dotyczące tego, czym jeździmy. Drzewoluby osiągają swój cel – nawet ikony przemysłu motoryzacyjnego takie jak Lamborghini zaczynają prace nad oszczędnymi samochodami. Cały Partenon motoryzacji legł pod presją czystego środowiska, czystych samochodów, etc, etc.. Lamborghini w modelu Gallardo LP 560-4 rozpoczyna prace nad zredukowaniem emisji CO2. W przyszłości producent z Sant’Agata wprowadzi pojazdy, które mimo świetnych osiągów nie będą czynić najmniejszej szkody środowisku. Cóż, pozostaje nam czekać na Forda Mustanga, Dodge Chellengera w wersji z logiem TDI/TDCI.