LF-A w finalnej wersji

Japończycy potrafią robić znakomite auta sportowe. Honda/Acura NSX czy jeszcze prawie ciepły jak świeże bułeczki GT-R  są tego doskonałym przykładem. Jednak największy na świecie producent samochodów jakim jest Toyota dawno nie przedstawił żadnego projektu auta, na którego widok nogi miękłyby w kolanach, a mózg umożliwiał jedynie powtarzanie samogłosek oraz nazwy sprawcy takiegoż zachowania. I zapewne długo byśmy czekali na pojazd z charakterystyczną literą T na masce/grillu/etc, etc. Gdyby nie Lexus. Ekskluzywna marka z Tokio co pewien czas (nie)pozwalała naszym oczom napawać się widokiem LF-A. Nowy sportowiec śmigał po torach, palił się, znów śmigał po torach – ogólnie: dostarczał emocji.

lexus_lf-a_lf-l_spy_photo

Auto, które jeszcze (mnie) nie zachwyca dysponuje mocarną jednostką V10 o pojemności pięciu litrów ostatnio upolowano w Hiszpanii. Jak głoszą plotki, pojazd który sfotografowano na prywatnym torze jest finalną, produkcyjną wersją LF-A.

Reklamy

Koniec z Grand Cherokee SRT8

Duży samochód. Kiedyś nazwałbym go terenowym, ale teraz… chyba przerośniętym SUVem. Najmocniejsza wersja była raczej uzupełnieniem kolekcji aut sportowych? Jeep Grand Cherokee SRT8, nie jest ani autem do jazdy po lesie, ani po torze. Stanowił doskonały przykład pojazdu do lansu ulicami w centrum miast, nadmorskich/górskich kurortów, czy przed dyskoteką w szczerym polu. Nie piszę tego, bo jestem przeciwnikiem mocnych samochodów a’la terenowych. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Jeep nigdy nie osiągnie poziomu Mercedesa czy BMW. Będąc na poziomie Toyoty, która jak chce „dopieścić” jakąś terenówkę daje jej logo Lexusa (przynajmniej do pojazdów przeznaczonych na export) nie powinien porywać się na coś takiego. Ale czasy, w których to auto zawitało na światowe rynki, były czasami dobrej koniunktury, zieleni na giełdach i ogólnego szczęścia i beztroski. A teraz, w dobie kryzysu, który ponoć się kończy, popyt na luksusowo-sportowe Jeepy zmniejszył się. Tak więc upadający amerykański przemysł motoryzacyjny zdecydował o zakończeniu produkcji SRT8 na obecnej generacji. Powodem mają być nowe przepisy ekologiczne. Osobiście uważam, że jednym z mniejszych przyczyn są niedawne debiuty X5M oraz X6M.

Jeep Grand Cherokee SRT8

Broszura Toyoty Land Cruiser Prado wyciekła

Internet to źródło wiedzy oraz wszelakich wycieków. Przykładem mogą być zdjęcia szpiegowskie nowych samochodów albo skanów katalogów nowych modeli. Takim przykładem jest odświeżona Toyota Land Cruiser Prado, która w USA sprzedawana jest jako Lexus GX. Do sieci wyciekły skany japońskiego katalogu tego modelu, które znajdziecie poniżej.

Mała hybryda z Tokio

Toyota Yaris 1024x768_17

Toyota Yaris. Jak postrzegamy ten samochód? Jako naukę jazdy, pojazd firmowy czy wreszcie samochód, który nie spowoduje mocnego nadszarpnięcia domowego budżetu. Pojazd ma w miarę sympatyczny wygląd, ale wnętrze nie powala jakością. Jednak w tym segmencie liczy się co innego. Niskie spalanie, mały podatek, zwrotność itd.. Za dwa lata możemy spodziewać się napędu hybrydowego w niewielkiej Toyocie. Jednostka napędowa będzie wzorowana na większej i starszej Toyocie Prius. Jeśli japoński producent się nie pośpieszy z wdrożeniem do produkcji samochodzika , to pierwszym autem miejskim o napędzie hybrydowym może zostać konkurencyjna Honda Jazz. W kraju Kwitnącej Wiśni pojazdy dysponujące tego typu silnikami są niezwykle popularne. W Europie na szczęście nie, prawdopodobnie z powodu wysokiej ceny. Lecz nowy ekologiczny Saris może być montowany we Francji, a cena ma nie przekroczyć 15 tysięcy USD. Tak więc możemy spodziewać się spektakularnego sukcesu?

Toyota wraz z Subaru robią coupe

subaru toyota coupe 2010

Wspólne projekty samochodów już nikogo nie dziwią. Można przytaczać wiele takich projektów: Saab 9000/Lancia Thema/ Fiat Croma/ Alfa Romeo 164, czy Peugeot Partner/Citroen Berlingo. W podobny sposób pomyśleli spece z Toyoty i Subaru. W ofercie obu brakuje sportowego coupe. Więc zróbmy je wspólnie. Ciekawe obrazki przedstawiające potencjalny wygląd pojazdu w sieci ukazały się jakiś czas temu. Ostatnio pojawiło się kilka plotek dotyczących jednostki napędowej – podobno ma być to motor o pojemności 2.5 litra. Oby okazało się to prawdą, bo grupą docelową są posiadacze modeli Toyoty AE86 czyli raczej ludzie młodzi, którzy chcą odczuwać przyjemność z jazdy. A jeśli silnik otrzyma turbosprężarkę to mocy na pewno nie zabraknie. Pojazd ma być zaprezentowany na tegorocznym Tokio Motor Show.

Auris bardziej ekologiczny

Kupić hybrydową toyotę. No to jesteśmy skazani na Priusa. Owszem, możemy jeszcze wydać jakieś kilkadziesiąt tysięcy więcej i nabyć Lexusa z liteką „h” na końcu oznaczenia modelu. Jednak japoński producent podjął decyzję dotyczącą wprowadzenia tańszej alternatywy dla ulubionego auta ekologów. Auris, czyli popularny hatchback będzie napędzany jednostką hybrydową ma konkurować z Hondą Insight. Do samochodu produkowanego w brytyjskich zakładach Toyoty ma trafić jednostka o pojemności tysiąca ośmiuset centymetrów sześciennych wspomagana jednostkami elektrycznymi. Podobno, nawet zwykłe Aurisy są ekologiczne – zużycie paliwa w topowej jednostce SR180 z 177-konnym Dieslem D-Cat ma średnio spalać tylko 6 litrów paliwa na 100 kilometrów. Ale podobnie jak w przypadku innych aut trudno zejść do tak ekologiczno-oszczędnej jazdy.

Nowe znaczenie pojęcia Special Edition

toyota-crown-hybrid-9

Jeśli jesteśmy oryginalni czujemy się lepiej. Dowartościowani. Ponadprzeciętni. Jednak nie zawsze coś z metką, naszywką, naklejką, plakietką jest lepsze od produktu, który tego nie posiada. Tak samo jak za ułamek ceny można nabyć na targowiskach ubrania z logiem Adidasa, czy naklejki pokroju M(Power) czy GTI (którą można zauważyć nawet na dostawczych Citroenach), tak Toyota wprowadza Special Edition. Niestety, nie jest to jakaś limitowana seria, lecz (nie)czysty zabieg marketingowy. Toyota Crown Hybrid w wersji podstawowej otrzyma nazwę Special Edition. Auto wyposażone w czujniki deszczu i system Toyota Pre-Cash w cenie ok. 50 tysięcy dolarów jest, uwaga TAŃSZE od wersji nielimitowanej.

toyota-crown-hybrid-13

Jednak potencjalnych nabywców może przyciągnąć standardowa skórzana tapicerka. Ceny zwykłych Crown Hybryd sięgają natomiast 55 tysięcy USD, oczywiście w przeliczeniu, gdyż model oferowany jest na wewnętrznym rynku Toyoty. Mimo nazwy Hybryd luksusowy pojazd dysponuje sześciocylindrowym silnikiem w układzie V, który wraz z silnikiem elektrycznym dysponuje mocą 340 koni mechanicznych. Mimo tylniego napędu nabywcom nie przyjdzie poszaleć, bowiem w aucie zamontowano automatyczną skrzynię biegów. Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na 7,2 litra benzyny na każde sto kilometrów.