• Kalendarz

    Listopad 2019
    Pon W Śr Czw Pt S N
    « Czer    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    252627282930  
  • Liczba gości

    • 263 394 wejść
  • Najpopularniejsze wpisy

Ubezpieczony klient, zadowolony klient

Towar luksusowy. Kiedyś były nim dżinsy, czy klocki LEGO w Peweksie. Był powszechnie pożądany i prawie niemożliwy do zdobycia. Teraz jednak zmieniło się wiele. Towar luksusowy aby być pożądanym, sprzedać się musi oferować więcej. I nie chodzi tutaj o promocje przy zakupie dwóch trzeci gratis/ za pół ceny. Nie. To dziś za mało. Klient musi czuć się wartościowy. No to dostanie komplet długopisów/piór desygnowanych naszym logiem plus kalendarz obszyty skórą. Też desygnowany. Nie. Też za mało. Coś, by czuł się wyjątkowy. I aby nie było mu za słodko, że my też od niego coś chcemy. A czego możemy chcieć od dobrodzieja, chlebodawcy naszego, konsumenta kochanego? Aby był nam wierny, nie zdradzał, zadowalał się naszym produktem i był z niego zadowolony. A jak się coś nie daj Boże zepsuje, aby nie krzyczał, nie mówił, że jak płaci to wymaga, bo to święta prawa. Lecz gdy już się stanie to nieszczęście aby przyszedł do nas, nie z krzykiem, lecz z uśmiechem. Bo cóż jest ważniejszego od zadowolenia naszego klienta? Oczywiście NIC. Więc, jak nastąpi ta zgroza, awaria to musimy uszczęśliwić naszego klienta. Więc damy mu na przykład samochód zastępczy. Źle! Tak robi każdy. Nawet nasi, że tak powiem, Koreańscy koledzy z branży, a pfe. To da każdy warsztat w cywilizowanym kraju. To za mało. Pomyślmy… A tak, już wiem. Nie mamy salonu w każdym mieście, prawda? Oczywiście, jesteśmy szanującą się firmą. No, to klient musi do nas się dostać jakoś, nieprawdaż? No a jak się dostanie, jak jego pojazd stoi gdzieś unieruchomiony, osamotniony. I może jeszcze deszcz pada. I może robi się ciemno. Aż żal robi się nam naszego szanownego dobrodzieja, klienta. I też tego cuda, które się zepsuło… Nie to złe słowo. Odmówiło współpracy, zachorowało. Też stoi i moknie. To co zrobimy? Otóż, weźmiemy pod opiekę właściciela i nasze dzieło. Pana Klienta zakwaterujemy w hotelu, oczywiście na poziomie, by klient nie musiał oglądać niechcianych rzeczy i scen. A samochodzik do salonu i naprawy. A jak Pan Klient ma daleko to jeszcze zapewnimy mu transport do domu. Oczywiście my, tak, my za to zapłacimy. ALE. Ale klient, nabywca, ten którego cenimy ponad wszystko musi wykupić u nas tą usługę. Na rok. I otrzyma ją. Jak się samochód zepsuje. Bo jak nie to na tym zarobimy. Ale lepiej by było gdyby kilku szanownym Panom/Paniom Klientom/Klientkom się zepsuło, bo to będzie dobra reklama. I darmowa nawet. Jeszcze tylko jedno ale. Klient nie może sam grzebać pod maską, ani odwiedzać tych szachrajów, tych łotrów, który twierdzą, że ulepszą nasze maszyny. Uczciwe, prawda?

Coś takiego, bądź bardzo podobnego usłyszeli pracownicy Ferrari w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. I nawet ta usługa ma ładną, sympatyczną nazwę: With You. Bo co bardziej uszczęśliwi nas, konsumentów, niż to że komuś na nas zależy.

Ferrari bardziej sportowe?

Trzeba przyznać rację Włochom, że nigdy nie pozwolą się ci nudzić. Nawet posiadając samochód jednej z najwspanialszych marek świata, jakim jest Ferrari nie ominie cię możliwość fabrycznego tuningu. Posiadacze włoskich aut z oznaczeniem 599 mogą przemienić swoje „zwykłe” Ferrari w coś ciekawszego. Mając do wyboru dwa zestawy możemy zadecydować czy wydamy tylko 21 tysięcy czy szarpniemy się na 23 tysiące Euro.

Pierwszy zestaw upodobni nasz pojazd do limitowanej serii HGTE zawiera obniżone i utwardzone zawieszenie, bardziej wytrzymałe opony i nowy układ wydechowy. W droższym pakiecie otrzymamy nową skrzynię biegów wzorowaną na stosowanych w F1. Wszystkie wersje zostaną upiększone nowym design grilla i polerowanym znaczkiem Ferrari.

Jak trudno ruszyć w Ferrari F430

Ferrari F430.  Piękny samochód, ze wspaniałym dźwiękiem silnika i z czymś na kierownicy, co podobno dostosuje całą elektronikę w samochodzie do warunków panujących na drodze. Niestety, ten piękny samochód może znajdować się w posiadaniu osoby, która – mimo tego, że była w stanie go kupić – nie jest w stanie nim jechać. Jak na przykład ten bogaty Pan (Sądząc po rozmiarze brzucha Jankes, tudzież Włoch):

Ok, powiecie, że to Skuderyja i to bardziej wyścigowe F430, ale mimo tego how hard can it be?