Główna rola: R8 Spyder

Czy trzeba nas zachęcać do podziwiania piękna? Czy hołdowanie dla podmiotów, które są obdarzone dużą urodą wymaga zachęty? Uważam, że  supersamchód jest, a może powinien być sam zachętą, reklamą dla siebie. Jeśli jego twórcy uważają, że ich dzieło wymaga specjalnej reklamy to powinni przejść do działu projektującego rodzinne hatchbacki. Co innego jeśli krótki filmik promujący auto, które wzbudza zazdrość, zamęt na ulicy, zażenowanie innych użytkowników ruchu jest dobrze skomponowany. W tym przypadku mamy do czynienia niezbyt nowatorską, ale ciekawą wizją Audi R8 Spyder. Filmik, trwający trzydzieści osiem sekund przedstawia nam urodziwe dwuosobowe auto z otwartym nadwoziem w mieście, na skalistej pustyni i w jakimś bardziej odpowiednim miejscu. Jest nim naturalnie słoneczny kurort i zachód słońca. Auto w zależności od prezentowanej okolicy zmienia swój charter. Można zaobserwować automatycznie składający się miękki dach oraz niezłe przyśpieszenie. Aha, nasze uszy popieści dźwięk silnika. Moim zdaniem, jednak prezentacja samochodu w zbyt dużym stopniu przypomina gry video.

Amerykański małoseryjny supersamochód

01-devon-gtx-live

Amerykanie lubią sportowe auta. Problem może stanowić fakt, że albo samochody te są zbyt mocne, albo zbyt słabe. A i tak największą bolączką jest skręcanie. Ale nie tym razem. Devon GTX, samochód niewielkiej firmy Davon Motorworks został zaprezentowany na Concurs d’Elegance w Pebble Beach. Pojazd bazujący na Dodge Viperze, jest napędzany mocarnym silnikiem V10 o pojemności ośmiu i czterech dziesiątych litra. Aluminiowy potwór generuje 650 koni mechanicznych przy 6100 obrotach na minutę. Carbonowe nadwozie prezentuje się interesująco na 18 calowych kołach. Jeśli nawet ten rozmiar okaże się za mały można zamówić 19 calowe obręcze. Dwie bliźniacze końcówki układu wydechowego, pokryte chromem  umieszczone koło siebie zachwycają dużą średnicą. Niezależne zawieszenie Devon’a wykonane z aluminium jest regulowane oraz posiada 27 milimetrowe stabilizatory. Aby pojazd był szybki nie tylko na prostych zamontowano trzystaosiemdziesięcio milimetrowe sześciotłoczkowe tarcze przy przedniej osi oraz nieco mniejsze 355 mm na tylniej. Można również znaleźć na niej mechanizm dyferencjału o ograniczonym uślizgu. We wnętrzu zostaniemy oczarowani mieszanką nowoczesności oraz tradycji. W Devonie GTX nie znajdziemy klasycznych zegarów, lecz wyświetlacz LCD. Wszystkie przełączniki wewnątrz auta budzą skojarzenia z „epoką wielkich pokręteł”. Pojazd posiada również niezły sprzęt grający od Haas Entertainment. Cena auta wynosi około pól miliona dolarów.

Nowa Alfa zdekonspirowana

Nawet najlepsi potrzebują następcy. Już dawno minęły czasy, gdy samochód bez większych, czy mniejszych zmian stylistycznych był produkowany przez dekadę. Moim zdaniem jednym z takich aut jest Alfa Romeo 147. Interesujący hatchback pojawił się na początku lat dwutysięcznych. Po pewnym czasie ofertę poszerzono o wersję pięciodrzwiową z sprytnie ukrytą „klamką” tylnich drzwi. Następca odziedziczył zwiewną sylwetkę.

Milano, bo tak ma się zwać nowy kompakt od Alfy ma trafić w gusta posiadaczy i chętnych na pojazdy pokroju A-trójek i BMW serii 1. Osobiście uważam, że wyglądem bije oba, niebrzydkie auta na głowę. Możliwe jest to dzięki temu, iż projektanci wzorowali się na boskiej 8C. Prawdopodobnie pod maskę trafią nowoczesne konstrukcje znane z innych pojazdów koncernu Fiata, lecz na razie brak informacji o topowej wersji GTA. Jednak i tak najładniejszą propozycją po wspomnianym wyżej supersamochodzie jest prześliczna MiTo…

Siła reklamy

Mając zamiar kupić samochód przeglądamy oferty, godzinami analizujemy wyposażenie, spalanie, kalkulujemy czy nasz sprzęt wakacyjny zmieści się do bagażnika, sprawdzamy jak przypiąć fotelik dla dziecka i ogólnie wybieramy samochód pozbawiony większości bajerów jakie chcieliśmy. Ważnym elementem w najsampierwszych decyzjach są reklamy. Pomysłowe, z nutką humoru czy z sztywno podanymi danymi dotyczącymi historii czy bezpieczeństwa pomagają nam podjąć decyzję czy produkt nas interesuje i przy nim zastanowimy się, czy szukamy dalej. Akcja promocyjna dotyczy także renomowanych producentów. Mercedes, aby zachęcić potencjalnych klientów za wielką wodą przygotował cztery różne reklamy nowej E-klasy. Dotyczą one wersji sedan i coupe. Miłego oglądania…

Poznaj Stiga

Stig – tajemniczy kierowca w brytyjskim show Top Gear, który podobno płaczę benzyną, a jego lewy sutek jest w kształcie Nordschleife. Pierwszy Stig, który „zginął” w jakimś tam starym Jaguarze, był ubrany w czarny kombinezon z czarnym kaskiem. Zginął, bo miał za długi język, a właściwie pióro i w swojej autobiografii napisał, że jest Stigiem. W BBC zdenerwowali się i zamienili go na lepszy model.

Nowy Stig ubiera się teraz na biało, a rok temu zrobiła się mała afera, ponieważ podobno ujawniono jego tożsamość. Ślady wskazały na to, że jest to Ben Collins – kierowca BTCC. BBC zaprzeczało, mówiąc, że nie jest znana jego tożsamość i nawet nikt nie wie, czy to jest człowiek. Ale w ostatnim tygodniu sprawa nabrała rumieńców. Jedna z osób, która była w studio w trakcie nagrywania najnowszego odcinka, krzyknęła w sieci, że Stig zdejmuje kask i jest nim…

Szczerze? Nie, to nie Schumacher jest Stigiem. To by było za proste. BBC chce zmylić trop, że to Collins jest Stigiem i podsunęli nam Schumiego, aby 100 milionów osób myślało, że to Schumacher jest Stigiem.

Poznaj Bertone Mantide

Bertone Mantide. Supersamochód, który został oparty o Corvettę ZR1, a zaprojektowany przez tego samego faceta, który nakreślił Ferrari P4/5. W sieci pojawił się filmik, który przedstawia ten pojazd, wyprodukowany tylko 10. sztukach. Jeden Bertone Mantide kosztuje tylko 2 miliony dolarów.

Promowanie Panamery

Porsche Panamera budzi emocje. Nie ważne, czy pozytywne, czy miesza się ją z błotem. Osobiście uważam że niemiecki producent najlepiej robi auta sportowe. W kwestii motoryzacji jestem tradycjonalistą, więc ten model nie pasuje mi do wizerunku marki. W moich oczach nigdy nie będzie konkurencją Masserati Quattroporte, gdyż włoska limuzyna ma historię sięgającą niemal półwiecza. Uroda nowego Porsche jest kwestią dyskusyjną. Linia może się podobać – wszak nawiązuje to serii 911. Jest ono pierwszym, no dobrze drugim w pełni wymiarowym czteroosobowym autem. Mimo dość dużych wymiarów pozwala na dynamiczną jazdę. Zaletą może być łatwy dostęp do bagażnika. Tylnia klapa podnosi się (samodzielnie) razem z szybą, co budzi skojarzenia z awangardowymi Renault Vel Satis orza Citroenem C6. Resztę zalet można obejrzeć w filmiku promocyjnym nowego Porsche.